FINAŁ PLWS 2015 – NOWE MIASTO

Polska Liga Wędkarstwa Spławikowego w skrócie zwana PLWS to rosnąca w siłę alternatywa dla zawodów PZW. Jej głównym zadaniem jest bez wątpienia promowanie wędkarstwa poprzez sportową rywalizację. Nasz portal popiera cała inicjatywę pomysłodawcy, czyli Kacpra Góreckiego. W ciągu roku, na naszej stronie ukazywały się, zarówno wyniki jak i relacje z mazowieckich eliminacji. To właśnie w mazowieckim regionie brało udział najwięcej dwu osobowych drużyn – aż 22 ! Trzy tury (eliminacyjne) miały na celu wyłonienie najlepszej piątki, która w nagrodę będzie mogła brać udział w wielkim finale. Portal FishingFanatics reprezentowały dwie drużyny, niestety jednej nie udało się awansować. Przegrany team już zapowiedział, że za rok zrobią wszystko, żeby awansować do finału. Ja już trzymam kciuki !! Bo naprawdę warto było łowić w finale!

DSC_5127

Zalew w Nowym Mieście to łowisko nad które na pewno jeszcze wrócę 🙂

Miejscem finałowej rozgrywki było Nowe Miasto, a areną zmagań sztuczny zbiornik zbudowany na rzece Sona. Treningi oraz wszelkie informacje zbierane poprzez znajomych nastrajały bardzo optymistycznie. Bogaty rybostan gwarantował duże wyniki! Odpowiednia gospodarka zbiornikiem, przynosi znakomite rezultaty. Zawodnicy budowali wyniki głównie na pięknych płociach i leszczykach, trafiały się liny, okonie, wzdręgi  i jazie. Nie można także zapomnieć o wszędobylskiej drobnicy – uklejki i jazgarze ratowały zawodników przed słabym wynikiem. Utrapieniem mogły być małe okonki, ale większość zawodników potrafiła sobie poradzić z uporczywym problemem.

DSC_5235

Łowione przez nas płocie miały piękne kolory!! To świadczy o czystej wodzie 

DSC_5240

Typowy leszczyk z zalewu, bywały też większe

Ciekawostką były techniki łowienia. Dobre wyniki robiło się zarówno tyczką jak i odległościówką, a na niektórych stanowiskach w ruch szły uklejówki. Tak różnorodna woda dawała pole do popisu dla wszystkich zawodników. Jak wypadła nasza drużyna w składzie Marcin Kostera i Michał Brzezowski ?

PIĄTEK

Według ustaleń organizatora piątkowy trening musiał być obowiązkowy. Bardzo dobra decyzja, ponieważ każde stanowisko zostało zanęcone. Zdarzało się, że na finałach komercyjnych na piątkowe treningi przyjeżdżało mniej niż połowa zawodników. Ryba w takich łowiskach zachowywała się różnie, nie była rozłożona równomiernie. Tym razem takiego problemu nie było, tuż po wschodzie słońce zawodnicy rozstawili się w swoich boksach. To kolejna finałowa ciekawostka. Drużyny łowiły na jednym dużym stanowisku. Zmniejszały się koszty paliwa, oraz znikł problem z rozwożeniem. Łatwiej także rozgryźć ryby, wg. przysłowia „co dwie głowy to nie jedna”. Wynik stanowił wspólny połów dwóch zawodników. Można było zastosować różne techniki łowienia, naprawdę możliwości było wiele.

DSC_5152

Kule do nęcenia wstępnego. Porządek na stanowisku musi być 😀

DSC_5119

Przejrzenie i przygotowanie zestawów na kolejny dzień to jeden z elementów treningu

Los rzucił nas do sektora D usytuowanego na zwężeniu zbiornika. Wspólnie podjęliśmy decyzję, że nęcimy tyczkę oraz sprawdzamy co będzie na matchu. Domyślaliśmy się, że to stanowisko mogło być pewnym handicapem, ponieważ blisko nas przechodziło koryto rzeki. Migrujące ryby musiały przepływać w pobliżu. Tak więc nie żałowaliśmy „towaru” na wstępne nęcenie, ale o tym za chwilę. Rozłożenie stanowisk przebiega bardzo sprawnie i szybko. Założeniem było sprawdzić i przygotować wszystkie zestawy, żeby w weekend nie tracić czasu. M.in. dlatego też, chyba jako pierwsi meldujemy się nad wodą 🙂 Niestety tego dnia nie będziemy mile wspominać, jeżeli chodzi o pogodę. Wiatr i przelotny deszcz dały nam popalić. Jedynym ratunkiem była ciepła herbata z termosu. Wiatr momentami był tak silny, że nie dało się utrzymać tyczki!! Naprawdę było to ekstremalne łowienie 🙂

DSC_5167

DSC_5136Wstępnie planowaliśmy sprawdzić różne mieszanki, ja postawiłem na brązową glinę ze sporą ilością zanęty. Michał postawił na klasyczne rozwiązanie, czarna mieszanka z odrobiną miałkiej zanęty. To wszystko lądowało pod tyczką, na matcha przygotowałem ciężką glinę z dwoma litrami zanęty. Z robaków na tyczkę przygotowaliśmy po 300gr joka, na odległościówkę poszło 200gr joka i 100gr haczykowej. Odrobina pinek miała być rarytasem dla bonusów. Punktualnie o 10.00 wrzuciliśmy cały towar pod tyczkę. Kule miały opaść na dno w całości i tam stopniowo uwalniać jokersa. Pod odległościówką ryby miały wejść później, dlatego dopiero po 1,5h sprawdzaliśmy czy coś się dzieje.


DSC_5139

Moja wersja nęcenia jest dużo bogatsza 🙂

DSC_5132

Tylko 6 kul podanych pod tyczkę

DSC_5191

Bogate nęcenie wstępne na tyczkę

DSC_5180

Michał podał zdecydowanie lżej i ubogo

Pierwsze wstawienia na tyczkę to od razu walka z wiatrem, o precyzyjnym łowieniu można zapomnieć. Utrzymanie wędki graniczy z cudem, nie mówić już o delikatnym prowokowaniu. Wydłużenie żyłki poprawia stabilność zestawu, który jest mniej podatny na podmuchy wiatru. Pierwsze minuty nie napawają optymizmem, małe płotki i okonki łapczywie zjadają pojedynczą ochotkę. Kolejne branie kończy się jednak zacięciem i tępym oporem. Guma 0,8mm wyjeżdża prawie do końca, rybę udaje się zatrzymać na cienkim przyponie. W moim podbieraku ląduje piękny 500g okoń 🙂 miła niespodzianka mocno podbudowuje wynik. Niestety warunki pogarszają się na tyle, że odstawiam tyczkę i sięgam po matcha. Pierwsze rzuty przynoszą od razu płocie i leszcze. Ryby nie są okazałe, ale dużo większe niż na tyczce. Podobne spostrzeżenia mają sąsiedzi łowiący na stanowisku obok.

DSC_5264

Piękny 500g okoń skusił się na jedną ochotkę na haku 22 🙂

Podsumowując 4 h trening, w sumie złowiliśmy około 6-7kg ryb. W głównej mierze były to ryby złowione z matcha plus trochę płoci z tyczki. Niestety nie było to łowienie w tempo, każda ryba musiała być wypracowana. Tak więc na sobotę plan mieliśmy skupić się na matchu i ubogo zanęcić tyczkę.

DSC_5134Po treningu na scenie ulokowanej tuż obok miejskiej plaży odbyło się oficjalne otwarcie zawodów. Tuż po nim zaplanowane było losowanie sektorów na następne dni. Kolejne spore ułatwienie dla zawodników. Każdy wiedział gdzie miał jechać, dopiero na miejscu (sektorze) losowaliśmy swoje stanowiska. W tym miejscu warto wspomnieć o gościach specjalnych czyli drużynie RIVE. Mistrzowie Świata oraz przedstawiciele znanej i cenionej marki RIVE mieli czynnie uczestniczyć w zawodach. Ich wynik nie był jednak liczony do ogólnej klasyfikacji, stanowili swoistą wizytówkę polskich zawodów na arenie międzynarodowej. Zapraszanie utytułowanych gości ma sens, ponieważ podnosi to rangę zawodów, oraz zwiększa medialny zasięg zawodów.

IMG_3694

SOBOTA

Pierwszy dzień zawodów czyli sektor C. Bardzo ładnie ułożony  poza pierwszymi dwoma stanowiskami ulokowanymi w zatoczce. Utrudnieniem był także sektor B przyklejony do C. Tak więc szczęśliwa 1 lub 2 nie była pożądana 🙂 Wszystko powyżej, braliśmy w ciemno. Niestety los nas rzucił na stanowisko pierwsze…… Miny mieliśmy skwaszone, ale „tanio skóry nie sprzedamy !”

DSC_5292

Zatoka na małych zalewach nigdy nie wróży nic dobrego… nadzieja pozostaje w odległościówce

Wszystko robimy tak jak zakładaliśmy po treningu, tyczka ubogo i match. Jedno ale, zatoka nie jest dobrym łowiskiem na matchówkę z prostego powodu. Chcąc nie chcąc, jesteśmy skierowani do siebie z sąsiednim łowiskiem. To oznacza, że nasze spławiki są w bardzo małej odległości.

DSC_5298 DSC_5289


To co powinno być zaletą czyli dystans, w tym miejscu staje się wadą. Jednak dochodzimy z sąsiadami do porozumienia i łowimy jakieś 6-7 m od siebie 🙂 Początek zawodów przebiega zgodnie z planem, odławiamy małe płotki z tyczki. Wygląda to nieźle niestety ryby po jakimś czasie znikają. W miejsce płotek wchodzą jazgarze. Przeskakujemy na matchówki, z których łowimy małe płotki. Z informacji od Łukasza który był jako nasz trener, wiemy jak wygada sytuacja w innych częściach sektora. Pięknie łowi Kacper który po godzinie miał parę leszczy …. Im bliżej zamka, to więcej ryb pada z tyczek. Niestety jesteśmy daleko w tyle, dlatego stawiamy wszystko na jedną kartę. Łowienie drobnych rybek z tyczki nie pozwoli dognić konkurencji, sięgamy po odległościówki!

DSC_5333

Ryby brały później tylko na matchówkę, tyczka poszła w odstawkę 

Ryby na dystansie nie są jednak ustawione i łowimy je raczej z przypadku. Donęcanie czy to przez jednych czy drugich skutkuje przepłoszeniem ryb, które po czasie dopiero wracają. Płytka i wręcz przeźroczysta woda, wymusza stosowanie cienkich żyłek i małych haków. Nasze nadzieje na leszcze okazały się złudne, kończymy dzień z wynikiem 3740 gr. Daje nam to dopiero 6 wynik, udało się wyprzedzić 3 drużyny co i tak uważamy za sukces.

DSC_5338

Do wagi liczył się wynik całego „boxu” czyli dwóch zawodników

Bezapelacyjnie wygrywa drużyna Kacpra z pięknym wynikiem 12910 gr. Kolejne miejsca zajmują drużyny od zamka … na prostce .

DSC_5348

  Wynik sobotniej tury w wykonaniu Kacpra i Pawła – bez rozkładania tyczek !!

Sobota to także pokaz sprzętu wędkarskiego. W domu kultury firma RIVE i Tubertini pokazała swoje nowości na kolejny rok. Ciekawa gratka dla zawodników, ponieważ można było z bliska zobaczyć i porównać produkty. Wiele osób skorzystało z okazji i robiło zdjęcia z Mistrzami Świata.

NIEDZIELA

DSC_5280

Nikt nie był „no name”, każde stanowisko było opisane  niczym na MŚ 

DSC_5309

Kacper łowi i udziela wywiadu dla telewizji regionalnej 🙂

Tym razem los nas rzucił na ten sam brzeg co w sobotę, jednak do sektora B. Śmialiśmy się, że jest szansa wylosować tą samą zatokę 🙂 wystarczy wyjąć numer 9 😀 Jednak los ponownie posadził nas na jedynce, niby tak samo jak dzień wcześniej, ale…… otwieraliśmy brzeg. Z tego też względu, wyjęliśmy z pokrowców uklejówki, licząc na srebrne albronelle. Skrajne stanowiska, są dużym plusem przy łowieniu małych rybek ,w końcu z lewej strony nie mieliśmy nikogo.

Reszta pozostała bez zmian, czyli tyczka oraz odległościówka. Od razu po wstrzeleniu wszystkich kul na matchówkę i wrzuceniu kul na tyczkę zaczynamy nęcić uklejkę. Pierwsze ryby szybko meldują się na haczyku, jednak widać, że trzeba  się sporo namęczyć. Kombinowanie z gruntem, przynętami, sposobem nęcenia utrzymuje dobre tempo. Jednak pogoda zaczyna się psuć … ranne słońce stało się wspomnieniem. Niebo spowiły gęste chmury i zaczął wiać nieprzyjemny wiatr. Ryby wyraźnie zareagowały negatywnie, ponieważ ukleja odskoczyła i nie wróciła w łowisko. Tak więc znów wszystko stawiamy na matchówki,  co jakiś czas sprawdzając uklejkę. Pod tyczką były tylko okonie jak palec i tej samej wielkości jazgarze. Do końca zawodów udaje nam się wyjąć parę ładnych płoci z dystansu, jak się okazało, ryb na wagę jedynki sektorowej. Na otarcie łez z wynikiem 4670g wygrywamy sektor B 😀 Szczęście w losowaniu i odpowiednia taktyka przyniosła zadowalający rezultat.

Całe zawody z dwoma jedynkami wygrywa drużyna RIVE. Francuska szkoła łowienia podparta 3 dniowym treningiem przyniosła znakomity rezultat. Zwycięzcy przez dwa dni złowili ponad 22 kg ryb !!!! Piękny wynik, ale łowisko naprawdę jest znakomite. Kolejne miejsca na podium zajęli HARISON z 3 punktami i AN-MAR Fishing również z 3pkt. Fishing Fanatics z 7 pkt sektorowymi zajął 10 miejsce. Po słabym początku, możemy uznać to za sukces, ale pewien niedosyt pozostał 🙂

IMG_4054

Pierwsza trójka z nagrodami … dwa kosze RIVE i tyczki TUBERTINI !!!

Tak jak na wstępie było powiedziane, przyjezdna drużyna nie była liczona, tak więc nagrody główne trafiają w ręce Harisona. Warto wspomnieć o nagrodach ponieważ, było nagrodzonych 21 drużyn !! I nie były to przysłowiowe „zgrzewki gliny” znane z zawodów PZW. Kombajny, tyczki, pokrowce, odległościówki, torby, wiadra, portfele itp. to tylko wierzchołek góry nagród. Dokładnej sumy nagród nie poznamy, ale waha się ona w granicach 50.000 zł !!! Myślę, że jeszcze trochę czasu minie zanim PZW będzie organizowało zawody na takim poziomie!

IMG_4074

Otoczka zawodów, organizacja, nagrody, zawodnicy – wszystko na najwyższym poziomie!!!! Nie będę wymieniał, kto brał udział w organizacji, bo niestety nie wiem. Ale wszystkim należą się wielkie brawa 😀 Mam nadzieję, że formuła zawodów PLWS z roku na rok będzie się rozrastała i powiększała. Tego też życzę Kacprowi oraz wszystkim osobom „zamieszanym” w Polską Ligę Wędkarstwa Spławikowego

IMG_4114

Mam nadzieję, że do zobaczenia za rok !!!

Pozdrawiamy cała ekipa FishingFanatics

Tekst: Marcin Kostera

Foto: Łukasz Gierach, www.górek-gliny.pl

Facebook