Fotel feederowy domowym sposobem

Starość nie radość, a ja z biegiem lat staję się coraz wygodniejszy. Ta naturalna kolej rzeczy zachęciła mnie do wykonania fotela . Wygoda, komfort a przede wszystkim zdrowie to czynniki, które motywują do poszukiwania kompromisu i połączenie wyczynowego podestu, który będzie funkcjonalny i będzie w sobie łączył pełną wygodę. Chyba  każdy z nas nie raz doświadczył  bólu  kręgosłupa  po  dłuższym  wypadzie  na  ryby. Rozmawiając  kilkukrotnie z Łukaszem na temat wygody podczas łowienia narodził się pomysł stworzenia owego fotela. Skłamałbym mówiąc, że fotel to mój pomysł, ja postanowiłem tylko wykonać projekt  Łukasza dodając drobne zmiany i nie bankrutując przy okazji:)

Do wykonania fotela będą  nam  potrzebne następujące rzeczy, fotel, obrotnica (pozwoli nam na wygodne obracanie sie na koszu) , listwa aluminiowa oraz pokrywka kasety do zestawów. Fotel i obrotnica sa to elementy wyposażenia łodzi, wiec szukając ich pomocne mogą być sklepy z tego typu asortymentem, względnie szukając w Google  wystarczy wpisać „Składany fotel do łodzi”

Części które musiałem nabyć przed rozpoczęciem montażu

Narzędzia, których będę potrzebować to:  wiertarka, mini szlifierka, nitownica oraz miarka 

Potrzebne narzędzia 

Zaczynamy!

 

Prace rozpoczynamy od pozbycia się rączki z pokrywki kasety od podestu. W moim przypadku były to 4 śrubki, u innych mogą to być nity które trzeba będzie rozwiercić. Następnie mierzymy dokładnie szerokość pokrywki i przycinamy panele aluminiowe na wymaganą długość. Ważne zeby zrobić to jak najdokładniej ponieważ w późniejszych etapach będziemy musieli się przewiercić przez panel oraz pokrywkę. Jeżeli panel będzie zbyt krótki nie uda nam się to. Jeśli ktoś posiada to polecam wykorzystać mini szlifierkę do cięcia, ponieważ daje możliwość precyzyjnego cięcia. Ja próbowałem szlifierką kątową, efekt widać po środkowym panelu. Dodam ze środkowy panel dodałem kontrolnie dla wzmocnienia, tak naprawdę potrzebne nam będą tylko 2 skrajne.

Przycięte profile na odpowiednią długość 

W kolejnym etapie przyda nam sie miarka, ołówek oraz wiertarka. Obrotnica która będzie łączyła fotel z przykrywką na szerokość 16cm więc panele rozmieszczamy na pokrywce z taką właśnie przerwą, a następnie zaznaczamy ołówkiem na pokrywce miejsca, gdzie panele będą rozmieszczone (ułatwi nam to prace, gdyby panele się przesunęły). Dla pewności sprawdzamy jeszcze raz czy panele są dokładnie rozmieszczone i przystępujemy do przewiercania się przez profile i pokrywkę. Bardzo istotną kwestią jest dobór wiertła. Jeżeli wywiercimy zbyt duże otwory nity nie stworzą mocnego połączenia co może później skutkować odpadnięciem fotela, tak więc wiertło które wykorzystamy musi być maksymalnie 2mm większe od średnicy nita. Ja użyłem największych nitów jakie miałem czyli 4,8mm szerokości oraz 18mm długość.

Nawiercone otwory o odpowiedniej średnicy  

Moje profile trafiły w miedzy czasie do malowania, ponieważ chciałem żeby pasowały do całości 🙂

Oczywiście to kwestia gustu 🙂 Takie więc, pomalowane panele zostały przynitowane, połączenie jest bardzo mocne i trwałe. Panel miał szerokość 1cm, nity miały długość 1,8cm więc bez problemu stworzyło to trwałe połączenie

Pomalowane i zanitowane profile 

Przyszedł czas na montaż obrotnicy. Przy pomocy miarki ustawiamy obrotnice idealnie na środku i ołówkiem zaznaczamy miejsca, gdzie będziemy wiercić otwory. Wiercąc oczywiście przewiercamy się przez pokrywkę  jednak nie przykręcamy obrotnicy!

Za pomocą miarki ustawiamy obrotnice idealnie na środku 

 

Ważne!

Obrotnice będziemy montować najpierw do fotela, a dopiero później do pokrywki. Do montażu fotela będziemy potrzebować śrub dwóch długości! Z przodu fotela otwory są płytsze z tyłu dłuższe, stąd 2 długości śrub. Warto pamiętać o podkładkach.

Obrotnica 


Dobrze jest dołożyć podkładki 

Powoli zbliżamy się do końca 🙂 A więc! Obrotnice mamy zamontowaną do fotela, dziury w pokrywce wywiercone, czas to wszystko połączyć! Przez wywiercone otwory przekładamy śruby ale tak, aby gwint wychodził pod fotelem (pamiętajmy o podkładkach), a następnie próbujemy trafić w otwory w obrotnicy. Jeżeli nam się uda, zakładamy podkładkę a następnie nakrętkę ( jeżeli ktoś ma duże palce warto poprosić kogoś o pomoc ponieważ będzie naprawdę ciasno). Całość powtarzamy 4 razy. Następnie przy pomocy płaskiego klucza blokujemy nakrętkę, a od drugiej strony mocno,śrubokrętem dokręcamy śrubę. I tak doszliśmy do końca pracy 😀 pozostaje zamocować fotel do kosza i podziwiać nasze dzieło 🙂

Solidne połączenie za pomocą śrub

Efekt końcowy mówi sam za siebie 🙂 Ja dodatkowo brzegi pokrywki które były srebrne pomalowałem na czarno żeby całość ładnie pasowała. Prawda że dużo lepiej? 🙂

Gotowy i co ważne wymienny fotel. W każdej chwili mogę zmienić na klasyczne siedzisko 🙂 

Ja swój fotel zdążyłem już przetestować nad wodą. Komfort łowienia jest nieporównywalny 🙂 Jeśli wszystko zostało porządnie zmontowane można się wygodnie oprzeć na siedzisku bez żadnego ryzyka, że wylądujemy na plecach 🙂

Testy nad wodą są bardziej niż optymistyczne 🙂 

Krótko o kosztach:

-fotel 150zł (oryginalnie był szary, jednak ja postanowiłem swój przemalować)

-obrotnica 30zł (Jula)

-pokrywka kasety 80zł ( w moim przypadku, wszystko zależy od firmy i modelu kosza jaki posiadamy)

-listwa aluminiowa 20zł za 150cm ( prostokąt 20x10mm i grubości scianek 2mm)

-puszka czarnej farby 20zł

Całość kosztowała  mnie około 300zł i około 2 godzin pracy (z malowaniem fotela troche dłużej 🙂 )

Jest to świetne rozwiązanie dla każdego wędkarza ponieważ taki patent można zastosować praktycznie do każdego kosza a fotele dostępne na rynku pasują tylko do topowych modeli a ich koszt jest 2 krotnie wyższy.

Czy warto? Na to pytanie musi sobie odpowiedzieć każdy osobno ale ja i moje plecy zdecydowanie POLECAMY!!!!! 🙂

Tekst i Foto: Maciek Krosnowski 

 

Facebook