III ZAWODY PLWS – KOBIAŁKA

Trzecia eliminacja Mazowieckiej PLWS rozstrzygała o najważniejszym, czyli o tym która z 21 drużyn biorących udział w pierwszej odsłonie tych rozgrywek, znajdzie się w finale. Różnice punktowe były niewielkie i na pierwszą piątkę miało szansę co najmniej 7 teamów. Emocje więc sięgały zenitu bowiem, Ci którzy te szanse stracili już wcześniej, także tanio skóry nie oddali. Walka tyczy się przecież również o prestiż. Miejsce rywalizacji to chyba najbardziej znane łowisko Mazowsza, czyli Kanał Żerański – Kobiałka. Tym razem nikt nie musiał rozglądać się za kierownikiem lodowiska, bo ryby choć niełatwe do złowienia, to były. Najlepsi pokazali więc klasę, a reszta wie jeszcze przynajmniej tyle, że sporo nauki przed nimi.

DSC_3604

Widok na kanał

DSC_3595

Lizaki to nie jest obcy widok


Większość zawodników z premedytacją nastawiła się na leszcze, które pojawiały się w kanale. Na treningach było różnie, bo niektórzy łowili leszcze, a niektórzy leszczyki i krąpiki za kilkanaście punktów. Kolejny raz już „listki” w dniu zawodów zniknęły z kanału, a o zwycięstwie decydował dobrze przygotowany i podany towar pod bremesy.

DSC_3651

Kolejny leszcze w podbieraku

DSC_3654

Takimi rybami szybko budujemy wagę

DSC_3639

Kubkowanie na początku 

DSC_3642

Mateusz Łapacz 

DSC_3608

Bartek Szumidło

DSC_3592

Czary nad wiadrami 

Techniczne spokojne łowienie było tego dnia kluczem do sukcesu. Szybka reakcja na to co dzieje się z wodą w kanale miała decydujące znaczenie. Ten bowiem raz płynął niczym rzeka o niewielkim uciągu, to przystawał delikatnie. Łowiliśmy więc momentami na bombki i listki, a czasami spławikami kanałowymi 0,5 grama. Bez dobrego przygotowania sprzętowego nie było mowy o sukcesie. Znaczenie miały szczegóły. O czym świadczy to , że pomimo wylosowania skrajnego stanowiska i dużej liczby ryb na kiju, udało mi się zdobyć dopiero 5 miejsce w sektorze, bo niestety źle dobrane amortyzatory sprawiły, że większość tego co zacinałem zostawało w wodzie.

DSC_3687

Kolejny bonus w podbieraku

DSC_3696

Letni leszcz z kanału

DSC_3580

Cierpliwość podczas holu

DSC_3694

Ryby trzeba było wyczekać

Cóż, leszcze widać pływały nie tylko w kanale 🙂 . Dodam tylko, że drugi skraj wylosował Sławek Urbaniak, zawodnik, który brał udział w rozgrywkach Grand Prix Polski i niestety zgasił światło w podsektorze. Czasami więc skraj to większy ciężar i presja dla łowiącego, niż korzyść.

DSC_3777

Piękny okoń trafiony między leszczami

Dodamy jeszcze, że ukleja pojawiała się w małych ilościach. Nie było mowy o systematycznym łowieniu . Były jednak osoby które radziły sobie z uklejówkami w dłoni, dzięki konsekwencji wysoko lądowały w sektorze! Bardzo ważne było trzymanie się założonej taktyki, szczególnie w środkowych sektorach. W których o dziwo o sukcesie decydowały płocie! Zdziwienie było tym większe, że na treningach łowiło się je bardzo sporadycznie.

DSC_3715

Jeden z najmłodszych zawodników

DSC_3751

Marcin Kostera z TEAM FF

DSC_3770

Walka z bonusem w wykonaniu Piotrka Chłopeckiego

Po 4 godzinach rywalizacji najlepiej poradziła sobie drużyna NAryby Sklep w składzie Maciek i Piotrek Chłopecki. Tylko 4 punkty sektorowe pozwoliły na zdecydowane zwycięstwo w drugiej imprezie pod rząd! Wyniki chłopaków pokazują, że nie ważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy! Drugie miejsce przypadło K&K Team Marki (w chyba najmłodszym składzie) Krzysztof Szubierajski i Paweł Pietrucha. Tym razem 5 pkt sektorowych wystarczyło na zajęcie drugiego miejsca, które wygrali tylko wagą z trzecią drużyną. Trzeci stopień podium okupowali zawodnicy którzy walczyli do samego końca m.in. o prestiż ale także o nagrody – Łowcy Ożarów. Zdobywcy 5 pkt przegrali tylko wagą drugie miejsce.

DSC_3791 DSC_3789


Nasz Team Fishing Fanatics II, w składzie Tomek Sikorski i Łukasz Gierach otarł się o podium zajmując tym razem dobre 5 miejsce na 19 sklasyfikowanych drużyn. Niedosyt jednak pozostał, bo podium było w zasięgu ręki. „Niestety druga eliminacja na „Modlińskiej”, nam  nie wyszła i to ona  zadecydowała o tym, że w tym roku będziemy musieli przeżywać rozgrywki finałowe kibicując pierwszej drużynie naszego portalu” – skwitował krótko Tomek.  Pierwszy team FF  pomimo słabego występu na Kobiałce  i dalekiego miejsca awansował do finału, bo pierwsze 2 starty rozegrali koncertowo!

DSC_3638

Tomek pobrał kolejną kanałową lekcję 🙂

DSC_3742

Łukasz  team FF II i ładny leszcz

Wyniki pokazują jak równo trzeba łowić żeby osiągnąć sukces. Losowanie to nie wszystko, trzeba także mądrej taktyki dopasowanej do łowiska. Sukces drużynowy gwarantuje równe łowienie dwóch zawodników.

DSC_3783 DSC_3802


Tak prezentuje się połów zwycięzców. Po lewej stronie Maciek z płociami, po prawej leszcze Piotrka Chłopeckiego

Tuż po łowieniu na wędkarzy czekał pyszny obiad po którym, przystąpiliśmy do oficjalnego zakończenia. Na zwycięzców jak zawsze czekały puchary oraz nagrody rzeczowe.

DSC_3823

Najlepsze drużyny w komplecie. Od lewej NAryby sklep , K&K Marki , Łowcy Ożarów

Nie mogło także zabraknąć losowania. Szczęśliwcy pomimo słabszego wyniki mogli cieszyć się z nagrody. Jak zawsze uśmiechów było sporo

DSC_3807

Puchary i nagrody dla najlepszych 

DSC_3826 DSC_3827


Podziękowania należą się przede wszystkim zawodnikom. Śmiemy twierdzić, że są to największe eliminacje PLWS w Polsce. To tylko dodaje splendoru i staje się motorem napędowym na przyszły rok. Wiele ciepłych słów usłyszeliśmy na zakończenie cyklu. Jak zawsze były drobne niedociągnięcia, ale prosiliśmy o wyrozumiałość. Zarówno Marcin jak i Maciek musieli się dwoić i troić, żeby wszystko dopiąć na ostatni guzik.

Podziękowania dla sponsorów którzy ufundowali wiele ciekawych nagród! Mamy nadzieję, że za rok będzie jeszcze więcej nagród 🙂

11939100_1018227431562262_26493592_o

Galeria z ostatnich zawodów poniżej

GALERIA Z ZAWODÓW

Dziękujemy Magdzie Jasińskiej i Agnieszcze Owczarczuk za super zdjęcia ! Naprawdę jesteśmy pozytywnie zaskoczeni jakością !

Wyniki i podsumowanie cyklu w linku:

WYNIKI I PODSUMOWANIE

Tekst: Tomek Sikorski i Marcin Kostera

Facebook