Jesienny kanał z Łukaszem

Pomysł na szybki jesienny wypad jak zawsze urodził się spontanicznie. Wieczorne pogawędki na „fejsie” szybko przyniosły efekt i już po dwóch dniach jechaliśmy nad nasz „kochany” Kanał Żerański. Miejsce docelowe nie było przypadkowe, wiele wykonanych telefonów pozwoliło ostatecznie określić cel naszej podróży …. Kanał Żerański w okolicy Nieporętu. Niestety popularność tego miejsca jest dosyć spora, dlatego nad wodą zawitaliśmy jeszcze przed świtem. Gdy żona dowiedziała się o której wyjeżdżam, popatrzyła na mnie ze zdziwieniem …  przecież listopadowy wschód słońca może być piękny, odparłem delikatnie ….   !!!!

Obraz 058

„Po godzinie 5 za horyzontu zaczęło wyłaniać się słońce, warto wyjąc wtedy aparat i uwiecznić chwilę….

   Żona jest świadoma, że zawsze znajduję chwilę żeby przystanąć i popatrzeć co nas  dookoła otacza. Takie chwile na długo pozostają w pamięci, dlatego wstanie o 4 rano nie przedstawia problemu. Wróćmy jednak do meritum jesiennej wyprawy, postanowiłem bliżej przyjrzeć się poczynaniom Łukasza i opisać krok po kroku jego poczynania. Techniką przewodnią będzie metoda skróconego zestawu popularnie zwana tyczką.

   Łukasz zdecydował się łowić pełną długością tj 13m , wybór podyktowany jest pasem obumarłego zielska (sięgający prawie do 10m). Bliższe łowienie wiązało się z ryzykiem zaczepów.

  Przygotowanie stanowiska przebiegło bardzo sprawnie, szybkie rozłożenie daje więcej czasu na przygotowanie zanęty. Na łowieniu rekreacyjnym warto wykorzystać poranne żerowanie ryb i zanęcić zaraz po wschodzie słońca. Organizacja stanowiska w wykonaniu Łukasza to połączenie prostoty z profesjonalizmem, rozłożył tylko najpotrzebniejsze rzeczy ograniczając gadżety do minimum. Spytałem czemu tak skromne stanowisko ??? Odpowiedz bardzo prosta „im mniej rozkładania tym więcej czasu na łowienie, chcę wykorzystać z krótkiego dnia ile się da” 

Obraz 004

 Na stojaku znalazły się dwa topy, w zupełności wystarczające na jesienne łowienie. Jeden gramowy drugi półtora grama, prawda że proste ?? Gramatura nie jest dobrana przypadkowo ponieważ często kanał ciągnie raz w jedną raz w drugą stronę. Zdarzały się sytuacje że trzeba było przynętę szybko położyć na dnie, wtedy idealnie pasował większy spławik. Przypominam po raz kolejny, że zwykłe łowienie „nie zawodnicze” sporo się różni od tego co widzimy na zawodach. Niech mi ktoś pokaże zawodnika który rozwinie się w ciągu 20 min … to jest niemożliwe, ale może jeszcze mało widziałem ..

Obraz 022

Spławik w kształcie kropli to uniwersalny model na kanały, doskonale zachowuje się podczas lekkiego uciągu

Obraz 026

Łukasz w topy wmontował wentyle… powiedział że woli mieć rezerwę mocy w razie brania większej ryby….

.

   Wracając do tematu, na topach zawisły klasyczne bombki z czerwonymi antenami, najlepiej widocznymi podczas pochmurnej pogody. Plastikowa antenka daje taką wyporność że przy większej przynęcie spławik nie zatapia się pod wodą. Zdziwiłem się amortyzatorami jakie zastosował Łukasz, wentyle 1,2mm i 1,4mm to naprawdę solidne uzbrojenie. „Możemy spodziewać się większych ryb, leszcze po 1kg lub płocie tej wielkości to nie lada przeciwnicy, lepiej mieć zapas mocy i pewność że mamy szansę na wyjęcie bonusa” szybka riposta ze strony Łukasza

Obraz 016

Rozwinięcie stanowiska zajęło bardzo mało czasu, teraz pytanie: co podać w łowisko żeby ściągnąć ryby ??? I znów Łukasz zaszokował prostotą, dał minimalną ilość zanęty, firmowa mieszanka w ilości 700 gr miała starczyć na cały dzień łowienia. Obraz 036Kluczem było podanie odpowiedniej ilości robactwa w glinie, dlatego do kotła  z 10l gliny powędrował cały pakiet jokersa. Połowa z tego została mocniej doklejona do drugiej połowy Łukasz dorzucił zanętę i zaczął lepić kule wielkości pomarańczy. Warto wspomnieć że glina to ciężka wiążąca mieszanka lekko klejąca, jej zadanie to spocząć na dnie i tam utworzyć dywan z atrakcyjnymi larwami. Gdy ryby wpłyną w takie miejsce długo żerują i nie ma obawy o przekarmienie.

Kanał o tej porze to prawdziwy „biało rybowy” przekrój, leszczyki, krąpie i nasz główny cel płocie. Wrzucona mieszanka jest uniwersalna i może ją stosować każdy wędkarz, nieważne od stopnia zaawansowania.

Plusem łowienia na tyczkę jest precyzja nęcenia, koniecznie musimy zrobić centrum dowodzenia, czyli miejsce gdzie podamy więcej larw. Czysta glina, dodatkowo sklejona, okraszona robakami sprawi, że ryby będą bardziej skoncentrowane w jednym punkcie. Łukasz przygotował kule wielkości kurzego jajka idealnie pasujące do kubka.

Obraz 039

Glina odsypana do donęcania

Obraz 057

Dodatek bentonitu jest konieczny

 

 

 

 

 

 

 

 

Do nęcenia wstępnego ulepił  15 kul, część stanowiła czysta glina z robakami, druga część to mieszanka – zanęta, glina i robaki. Konsystencja wyszła bardzo jednorodna, dzięki temu kule są idealnie ulepione. Mają za zadanie spaść na dno,  tam dopiero rozpocząć wolny rozkład i stopniowe uwalnianie jokersa.

Obraz 083

Gotowa kula do wrzucenia, mieszanka gliny z zanętą

Obraz 054

Sama glina to doskonały nośnik jokersa

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wszystkie kule idealnie poleciały na koniec szczytówki, muszę przyznać, że celność z jaką Łukasz wrzucał kule jest godna pozazdroszczenia. To nie jest przypadkowe, ponieważ „pewna ręka” przychodzi sama z doświadczeniem.Obraz 091Wiele godzin spędzonych nad wodą i działamy jak maszynki. Po wrzuceniu wszystkich kul nie mogło zabraknąć „kubkowania”. Wyjechanie 10 kulek dopełniło formalności i rozpoczynamy łapanie…. Pierwsze wstawienia nie przynoszą oczekiwanych rezultatów, ryb kompletnie brak !!!!!!!. Mina Łukasza jest jednak pewna siebie, ponieważ jest świadomy, że wrzucił ciężki towar i ryba potrzebuje czasu… usiadł więc do śniadania…… na zawodach taka sytuacja jest nie do pomyślenia. Najedzony siada na kosz, zakłada nową przynętę, wyjeżdża zestawem, pomału wstawia i od razu branie. Zacięcie to już formalność, ryba walczy zawzięcie do samego końca, płoteczka na dzień dobry potwierdza skuteczność nęcenia. Założenie nowej przynęty, wyjazd, wstaw i znów kolejna płoć ląduje w podbieraku…. tymczasem sąsiedzi siedzą wpatrzeni w spławiki i nic nie łapią. Podchodzą, podpytują i tłumaczą „Panieeee dziś źle usiadłem, wczoraj to brały wszędzie … ” czyli klasyczne tłumaczenie.

Obraz 170

Piękna płoć złowiona na dwie ochotki

Obraz 203

Powolne wstawienie zestawu okazało się kluczowe

Tymczasem brania wyraźnie się rozkręcają, kluczowe jest prawidłowe wstawienie zestawu. Nie ma mowy o wrzuceniu przynęty byle gdzie, plan zakładał ustawienie ryb w jednym miejscu. Łukasz robi to z zegarmistrzowską precyzją… centymetr po centymetrze zestaw chowa się w wodnej toni. Efektem jest natychmiastowe branie i ryba w podbieraku. Próba wstawienia „byle jak” kończą się zawsze tak samo, spławik tkwi w jednym miejscu jak zaczarowany. Ryby nie naturalnie podaną przynętę zwyczajnie ignorują. W tym także upatruję słabe wyniki sąsiadów, źle skompletowany sprzęt z grubymi żyłkami przynosi odmienne wyniki od zamierzonych.

Czas szybko mija, łowisko opanowały leszczyki i biorą praktycznie co wstaw. Jednak przynęta musi być położona na dnie, dlatego manewrowanie gruntem i dopasowanie się do ryb pokazuje prawdziwe umiejętności zawodnika. Donęcanie małymi kulkami utrzymuje pewne brania do końca sesji wędkarskiej. Leszczyki przeplatają się z płociami, ciesząc łowiącego … denerwując sąsiadów. Efekt paro godzinnego łowienia to całkiem spora ilość ryb która obowiązkowo !!!!! wraca do wody !!!! Także i my staramy się popularyzować zasadę Catch and Relase

Obraz 174

Za chwilę kolejna ryba wyląduje w podbieraku

Małe podsumowanie okiem obserwatora

Bardzo podoba mi się podejście do jesiennego łowienia, niby bardzo proste ale jakże skuteczne. Dookoła mało kto złowił rybę, Łukasz wyciągał jedną za drugą. Finezja połączona z prostotą to jak się okazało skuteczne połączenie. Cieszą złowione płocie i leszcze, jesienne ryby mają piękne barwy, dlatego po szybkiej sesji fotograficznej szybko wróciły do wody. Moim zdaniem ludzie za bardzo ufają cudownym zanętom i zapachom, zamiast skupić się na technice i na podaniu robaków. Dzisiejsze wyniki zamieszczone na zdjęciach poniżej są tego dowodem. Łukasz nie dodał żadnych cudownych dodatków, zapachów a wynik myślę, że był zadowalający, tym bardziej patrząc na konkurencję …….

 
Obraz 235

Jesienne płocie urzekają kolorami, piękne krwisto-czerwone płetwy błyszczą w słońcu ..

Obraz 241

Efekt 5 h łowienia to głównie leszczyki i płocie

 Tekst i Zdjęcia..

Marcin Kostera

Facebook