MATCHTEST 4 EDYCJA

To już czwarta edycja spontanicznej imprezy, która z roku na rok budzi coraz większe zainteresowanie. Zaczęło się od pomysłu i prostego pytania – a może zrobić zawody w których łowimy tylko na odległościówki? Pomysł przypadł do gustu wielu osobom i po 4 latach, lista ciągle zapełnia się w dzień, góra dwa….. Fenomen zawodów to odmienna i bądź co bądź wybiórcza metoda łowienia.

DSC_2769

Relację zacznę może od tego, że pierwszy raz, obserwuję poczynania zawodników z boku. Wiąże się to z brakiem czasu i nawarstwieniem spraw rodzinnych – nie chcąc nic zawalić, wolałem dopilnować, żeby na zawodach wszystko było dopięte na ostatni guzik. Same zawody i przygotowania, zaczynają się dużo, dużo wcześniej poszukiwaniem sponsorów. Od pierwszych zawodów priorytetowo postawiliśmy sprawę, że za symboliczne wpisowe (30zł) zrobić zawody na „wypasie”, tak żeby każdy wrócił do domu z czymś. Wysyłanie wielu wiadomości, korespondowanie ze sponsorami przyniosło oczekiwane rezultaty.

match test proba888Podziękowania dla wszystkich sponsorów widocznych na grafice:)

Nie było by jednak, aż takiej ilości nagród, gdyby nie Michał Kędzior, osoba która stanie na głowie i załatwi dosłownie wszystko 😀 (jeszcze raz dziękuję)  Ze wspólnej współpracy, uzbierało się 21 nagród czyli tyle co było uczestników! Rachunek wyszedł bardzo prosty – po raz kolejny nikt nie wróci do domu z pustymi rękami!!DSC_2734

O powadze zawodów niech świadczy fakt, że niektórzy treningi rozpoczęli  miesiąc wcześniej! Wiąże się to z trudnością wody – mała głębokość zbiornika weryfikuje bardzo szybko umiejętności. Nie uda się także super precyzyjnie zanęnęcić, jeżeli się nie łowi. Jednym słowem – zawody wymuszają doskonalenie techniki. Nie trzeba wspominać, że sporo osób robi zakupy szukając wędek, kołowrotków, żyłek czy haków. Świadomość zawodników rośnie, tak więc treningi przekuwają się na lepsze wyniki nie tylko na matchtescie.

Zbiórka wg harmonogramu zaplanowana została na godzinę 6, jednak sporo wcześniej przybyli prawie wszyscy zawodnicy. Część z nich  odbierała robaki które dostarczył Sklep Wędkarski SUM z Radzymina – który na hasło „MatchTest” dawał super cenę na robaki. Inni wcześniej przybyli startujący pieczołowicie pochłonięci byli mieszaniem zanęt. Większość wiader to czarna zawartość, najbardziej bezpieczna i uniwersalna. Zawodnicy głównie nastawiali się na płocie z przyłowem leszczowym.

DSC_2732

Sektor A

 

DSC_2707

Sektor B

DSC_3007

Sektor C

Parę minut po 6 rozpoczęła się odprawa zawodników. Pomimo wielu znajomych twarzy, byli także debiutanci którzy mieli okazję pierwszy raz stanąć w szranki tylko z matchem w dłoni. Dlatego też, Tomek wyrecytował regulamin, który jest bardzo prosty. Najważniejsze punkty to  nęcenie tylko procą i minimalna odległość łowienia 20m. Reszta to praktycznie takie same zasady które spotykamy na zawodach wędkarskich – poza 5h turą. Ciekawostką jest brak sędziów, każdy sędziuje każdemu…. Zasada bardzo prosta i skuteczna, nie ma nigdy problemów ani sporów.

Chwilę po rozpoczęciu nastąpiło losowanie, każdy przychodził i wyciągał numer spośród puli 21 sztuk. Podział zawodników był prosty, 3 sektory usytuowane na 3 brzegach po 7 osób. Robienie i rozliczanie zawodników z 3 oddzielnych kawałków brzegu bardzo wyrównuje rywalizację, ale do tego jeszcze wrócę w dalszej relacji.

DSC_3023

Tomek z Team FF wylosował trudny sektor A

Sektor A wydawał się być bardzo ciekawy ze względu na obsadę, oraz wiatr wiejący w twarz. Takie warunki wietrzne sprzyjają żerowaniu większych ryb, szczególnie leszczy. Mieszająca się woda wypłukuje z dna rybie smakołyki, ale to trzeba jeszcze wykorzystać. Sztukę łowienia na brzegu nawietrznym mieli pokazać m.in. Arek Szczepaniak czy Łukasz Gierach, czyli osoby będące z matchówką za pan brat. Jak się późnej okazało, tutaj łowił także zwycięzca zawodów Mateusz Łapacz! Sektor B to miejsca statystycznie najlepsze i najczęściej uczęszczane. Bliskość parkingu sprawia, że nęcone ryby obficie żerują w pobliżu tego brzegu. To właśnie numery 8-14 cieszyły się największym wzięciem i uśmiechem szczęściarza. Tutaj trafia m.in. Tomek Pogorzelec czy debiutujący Kuba Pamięta. Ostatni sektor to najtrudniejsza woda – najpłytsza część zbiornika. Ostrożne ryby i bardzo mała głębokość nie sprzyjają wielkim połowom. Trzeba walczyć o przysłowiową każdą rybkę, nawet małe jazgarze mają znaczenie! Tutaj los rzucił Darka Jasińskiego, stałego zwycięzcę poprzednich edycji. Całą stawkę zamykał Mateusz Wycech, najmłodszy zwycięzca sektora z roku poprzedniego. Krótko podsumowując losowanie, tegoroczna rywalizacja już na starcie zapowiadała się bardzo emocjonująca! Sporo smaczków czekało  na rozwój sytuacji w trakcie zawodów.

DSC_2711 DSC_2721

Maciek Chłopecki i Patryk Gajcy


DSC_2737 DSC_2731

Debiutant – Kuba Pamięta, Zwycięzca Mateusz Łapacz


Łowienie miało się rozpocząć o godzinie 8, więc zawodnicy mieli sporo czasu na rozwinięcie -nie było pośpiechu i ganiania. Gdy wszyscy rozeszli się po stanowiskach, mogłem na spokojnie zajrzeć w wiadra i podpytać zawodników o taktykę.

DSC_3019

Każdy z zawodników miał swoją wizję  łowienia, podobnie z nęceniem. Niektórzy postawili na dwie linie do łapania, inni skupili się tylko na jednej. Bardzo ciekawa była sytuacja z ilością wstrzelonej mieszanki, niektóre osoby zdecydowały na wystrzelenie wszystkiego na raz – ilość kul była wręcz przerażająca 🙂

Sporo osób pozostawiła sobie  mieszankę do donęcania w trakcie tury. Ilość robaków dodanych na starcie, także była imponująca, od symbolicznej ćwiartki jokersa po zDSC_2698naczną ilość czerownych robaków, kasterów, białych i ochotki :O Zestawy u większości były podobnej budowy, bez zbędnych modyfikacji i kombinowania. Obciążenie na żyłce, w głównej mierze stanowił sam krętlik, jednak zestawy bonusowe wymagały podparcia się śruciną tuż przy przyponie i położenia na dnie. Niektórzy rozkładali nawet po 5 wędek 😛 Przynęty to także mnogość rozwiązań ale królowała ochotka oraz pinka. Niektórzy próbowali co prawda na czerowne robaki i grube białe, ale wyniki nie powalały na kolana.

Spacerując wzdłuż zbiornika czas płynął bardzo szybko i lada chwila miał zabrzmieć sygnał wolno nęcić. To pierwszy moment, żeby zobaczyć jeden z kluczowych  elementów sztuki wędkarskiej, czyli celne strzelanie procą. Muszę powiedzieć, że u niektórych precyzja była znakomita. Później spytani o tak dużą dokładność odpowiedzieli – trening czyni mistrza 🙂 Paro dniowe treningi to nie tylko łowienie ryb,to także sztuka strzelania, nawet dwóch wiader kulek 😀 (szacunek za wylepienie takiej ilości 😛 ) Zdobyte doświadczenie na pewno będzie owocowało później –osobiście jestem o tym przekonany. Dla przykładu proszę zwrócić uwagę gdzie spadają kule wystrzelone z procy – tuż obok znacznika w postaci spławika. Takich strzelców wyborowych było znacznie więcej !!

DSC_2789DSC_2784DSC_2797


Nęcenie w wykonaniu Patryka Gajcy – precyzja i  powtarzalność

DSC_2802 DSC_2763

Tomek Pogorzelec i Michał Kędzior

Punktualnie o 8 rozpoczęła się 5 h rywalizacja, początek to oczywiście mikro płotki i jazgarze.Pierwsze większe ryby padają po około 30 min, karasie wielkości dłoni szybko budują wagę. Systematyczne odławianie srebrnych rybek do łatwych nie należy, dlatego po dwóch, trzech rybach najczęściej następuje cisza. Wtedy często do głosu dochodzą leszczyki, nie za duże, ale ważące sporo więcej niż malutkie płotki. Co i raz widzę wyjeżdżające podbieraki w których lądują sporej wielkości sztuki. Jedną z takich ryb łowi na teoretycznie słabszym brzegu Mateusz Wycech. Opowiada także o dwóch innych zerwanych rybach, bardzo szkoda bo jak się później okazuje przegrywa sektor o 10gr !

DSC_2895

Kolejne ładne ryby obserwuję w sektorze A, niestety są to ryby które się wypinają… piękne kilogramowe leszcze przewijają się pod brzegiem i spadają z haków. Konsternacja i złość Łukasza oraz Marka mówią wszystko, jednak jak sami później powiedzieli – takie są ryby. Na pocieszenie Łukasz łowi ładnego krąpia i mniejsze leszczyki.

DSC_2982

Ryby pocieszenia Łukasza – zwycięstwo zostawił w wodzie 

Marek za to konsekwentnie odławia rybią biżuterię. W końcowym rozrachunku jedna wyjęta ryba dała by jednemu z nich zwycięstwo. Koniec sektora obdarował Arka pięknym linem. Prawie 1kg okaz długo był określany jako ryba zawodów, niestety musiał uznać wyższość innego przedstawiciela karpiowatych. Karasia srebrzystego o wadze prawie 1200gr  łowi na samym środku Szczepan Małkiewicz. Piękna ryba dała mu zwycięstwo w klasyfikacji na największą rybę!

DSC_3195

Sektor B wydawał się być najrówniejszy. W obiektywie aparatu udało się złapać małe linki, sympatyczne zielone śliczności to bardzo miły przyłów. Niestety duże ryby omijały ten brzeg, trzeba było  skupić się na łowieniu mniejszych krąpi oraz karasi. Wiele ryb się urywa, urywając cienkie przypony… niestety takie są konsekwencje zbytniego odchudzenia zestawów. Jednak jest to zrozumiałe gdy nic nie bierze.

DSC_2949 DSC_2947


DSC_3046Czas mijał bardzo szybko, godzina 13  zbliżała się nieuchronnie. Punktualnie zabrzmiał ostatni sygnał kończący 5 h rywalizację. Nadeszła chwila prawdy czyli ważenie. To właśnie gramy będą decydowały o końcowych wynikach zawodów. Zaczynamy  od końca czyli sektora C. Pierwszy ryby podaje Mateusz Wycech, który wyjął parę leszczy, wynik to 2415 gr. Świetny rezultat miał zweryfikować Darek Jasiński, które dobrze zna smak zwycięstwa na tym trudnym sektorze, drobna płotka daje mu 2205gr, ewidentnie brakowało jednej większej ryby. Kolejny jest debiutant Tomek Krupiński, który łowi 2425 gr, czyli o 10gr wygrywa z Mateuszem! Dalej siedzą liczący się zawsze Piotrek Leleniak i Michał Tobiasz, nie udaje się im jednak pokonać granicy 2400pkt. Warto wspomnieć o pięknym 1,5kg leszczu zerwanym przez Michała…

DSC_3067

Zwycięskie ryby z sektora C

Waga wędruje dalej, do sektora B, pierwszy ryby przynosi do wagi Jarosław Komorowski – wynik to 275DSC_30995g. Mały linek, parę karasi i krąpi, okazuje się wystarczające do  jedynki sektorowej. O dalsze miejsca walka była tak wyrównana, że decyduje 5gr !! Tomek Pogorzelec wygrywa z Patrykiem Gajcym minimalną różnicąDSC_3100… niesamowita walka, decyduje jedna, najmniejsza rybka! Dalsze miejsce przypada Grześkowi Tandeckiemu, który przechytrzył dwa linki i małego leszczyka. Warto podkreślić dobry wynik Kuby Pamięty, który rozkręcał się w trakcie zawodów. Debiut tak młodej osoby należy uznać za bardzo udany!

Ostatni w kolejce i najciekawszy okazuje się sektor C. Już pierwszy w kolejności Arek Szczepaniak przekracza 3000pkt i staje się murowanym faworytem do zwycięstwa. Radość nie trwa długo, bo na następnym stanowisku Mateusz Łapacz wyciąga z wody 3255gr, wygrywa o 45gr. Znów bardzo mała różnica pokazuje, że warto robić sektory! Trzecie miejsce w sektorze przypada Szczepanowi Małkiewiczowi, który łowi największą rybę zawodów. Piękny karaś srebrzysty mocno winduje wynik łowcy. Dalsze miejsca to w większości łowcy drobnych ryb bez bonusów. Niestety taktyka tylko na drobną rybę, okazała się zbyt asekuracyjna.

DSC_3163

Prawie kilogramy lin Arka Szczepaniaka

DSC_3188

Systematyczne łowienie małych ryb dało wynik 2695 gr

Wszystko stało się jasne i czytelne. Pozostało tylko wypisanie okazyjnych dyplomów przygotowanych przez Tomka. W między czasie została zaserwowana grochówka, która także jest z nami od samego początku 🙂 słodką niespodziankę przygotował Patryk Gajcy, oferując całą lodówkę różnych ciast. Zmęczeni zawodnicy mogli najeść się naprawdę do syta 🙂 Warto wspomnieć o porannych słodkościach które upiekła żona Arka!

Po chwili odpoczynku przystąpiliśmy do oficjalnego zakończenia. Na wstępie podziękowaliśmy sponsorom, którzy wspierają nasze zawody. Wielkie ukłony należą się za hojność i propagowanie ciekawej formuły zawodów.Podziękowania dla Venire za zanęty, Mistrall za kołowrotki, Górek Gliny za kołowrotek, Sklep u Wąsala za spławiki, sklepowi Sum Radzymin za wędkę matchową oraz super ceny na robaki, Payara Design za super koszulki oraz Wędkarstwo Moje Hobby za wsparcie medialne.

Przyszła kolej na uhonorowanie zwycięzców całych zawodów. Portal FF nie był by sobą gdyby nie przygotował czegoś oryginalnego, tym razem padło na szklane statuetki z logiem. Pięknie prezentujące się nagrody pomysłu Tomka trafiły do pierwszej trójki. Dla pierwszej szóstki przewidziane zostały także dyplomy, oraz kołowrotki.

DSC_3221

Efektowne statuetki czekały na zwycięzców !!!

DSC_3262

Pierwsza szóstka w komplecie

Zwycięzca zawodów Mateusz Łapacz, poza wyżej wymienionymi rzeczami zdobywa także okazały puchar przechodni! Jeszcze raz gratulacje !!

DSC_3255

Puchar przechodni trafia do Mateusza Łapacza

Kolejną nagrodzoną osobą został wspomniany wcześniej łowca największej ryby. Nagrodzę w postaci wędki odległościowej wręczał osobiście pracownik sklepu wędkarskiego Sum. Gratulacje pięknej ryby, oby wędka służyła latami 🙂

DSC_3264

Nagroda za największą rybę od sklepu Sum Radzymin

Na koniec nie mogło zabraknąć losowania nagród pocieszenia dla reszty uczestników. Każdy dostawał nagrodę, dlatego dużo uśmiechów to nieodłączny element naszych zawodów. Nawet skromne nagrody czynią, że nikt do domu nie wraca z pustymi rękami!

DSC_3224 DSC_3225Nagrody ufundowane przez sponsorów prezentują się bardzo okazale !!!

Poniżej parę ujęć z losowania

DSC_3285 DSC_3284

DSC_3282 DSC_3281

DSC_3279 DSC_3278

DSC_3275 DSC_3274

DSC_3280 DSC_3270

Ostatnim elementem jest nieodłączna fotka zbiorowa! To właśnie ludzie na zdjęciu czynią, że zawody są wyjątkowe i niepowtarzalne. Miłe słowa płynące od zawodników, ale także od osób postronnych czynią , że już planujemy kolejne zawody! Jeszcze raz dziękujemy i zapraszamy za rok!!

DSC_3289

Na pamiątkę zostanie fotka zbiorowa 🙂

Przeczytajmy jak łowił zwycięzca zawodów

DSC_3178Mój udział w zawodach poprzedziły dwa treningi, które bardzo dużo mi dały. W środowy trening który odbyłem z (moim trenerem ) Bartkiem Krzyżakiem i Kubą Pamięta, pozwolił mi  zrozumieć bardzo ważny aspekt łowienia. Gdy łowiliśmy odleglosciowkami mieliśmy dużo brań których nie mogliśmy zaciąć, gdy już nam się udało – holowalismy małe plotki którymi ciężko było budować wynik.  W końcu Bartek zaciął większą rybę, która zrywa mu cały zestaw. Nie mając czym łowić Bartek sięga po pickera który okazuje się strzałem w dziesiątkę,  stabilnie zaprezentowana przynęta daje mu przewagę. Systematycznie odławia leszcze, karasie,  a duża ryba urywa mu przypon.
Wnioski  nasuwają się same: myśląc o wygranej trzeba łowić większe ryby, aby je łowić trzeba unieruchomić jak najbardziej zestaw.
Na zawody przygotowałem 3 wędki, najdelikatniejszą z nich uzbroiłem w spławik cralusso dart 12g zakładając tylko krętlik jako obciążenie – tą wędką miałem łowić przez pierwszą godzinę mikro plotki.
Dwie pozostałe wędki miałem uzbrojone natomiast w spławiki 16g również cralusso dart .Te jednak miały na żyłce dużo więcej obciążenia bo prawie  2g Najchętniej całe obciążenie położył bym na dnie i łowił tak ja pickerem   niestety regulamin na to nie pozwala. Przepis mówi o tym ze na dnie może leżeć jedynie 10% całego obciążenia.  Zestawy  przegruntowalem o cały 30cm przypon  wraz z dwoma małymi śrucinami dla ustabilizowania zestawu Łowiłem przyponami zbudowanymi z żyłki drenan team england 0.12 i hakami drenan red magot 16
Teraz coś o papu dla rybek  Po odbytych treningach interesowały mnie tylko większe ryby, przygotowałem więc 1kg spożywki i 10l mieszanki ziemi z gliną argila Choć najważniejsze było dla mnie robactwo ( to co duże ryby lubią najbardziej ) Przygotowałem 1l jokersa 0.7 gnojaka 0.3 ochotki i 0.5 kastera Na wstępne nęcenie wystrzeliłem 25 kul mieszanki spozywka-glina w stosunku 1:1 dodając 0.3 kastera Następne 25 kul stanowiła sama glina z dużą ilością mięsa 0.5 Joka 0.4 gnojaka i 0.150 ochotki, resztę zostawiłem na donecanie które miało być częste i intensywne .Skoro przy pickerze ciągle rzuty koszyczkiem pełnym dobroci nie przeszkadzały tutaj częste strzelanie też nie powinno przeszkadzać . Wszystkie 50 kul wystrzeliłem na odległość 28m.
Tak jak wyżej pisałem rozpocząłem od najdelikatniejszego zestawu, w pierwsza godzinę zgodnie z założeniami złowiłem 8 ploteczek. Gdy po godzinie siedzący obok mnie Arek Szczepaniak wyjał około kilogramowego lina wiedziałem, że duże ryby zaczęły się już kręcić. Zmieniłem więc wędkę na tą z cięższym i lepiej ustabilizowanym zestawem i rozpocząłem polowanie  Nie zapominając o regularnym strzelaniu gliną z robactwem. Po 40 minutach polowania mam pierwsza rybę godną uwagi która wzięła na 5 ochotek i dwie pinki ( ta przynęta okazała się tego dnia najskuteczniejsza )
Był to leszczyk za około 600-700g Po tej rybie mam 2 godzinny przestój !!! Ale wierząc w obraną taktykę cały czas donecam i liczę na większe ryby . 5 godzina była zwrotem akcji, po długiej przerwie cierpliwość i konsekwencja nagrodziły mnie gdyż  przez ostatnią godzinę łowię około 7 leszczykow o średniej wadze 200g  W między czasie urywając ogromną rybę, która wybrała mi z kołowrotka około 15 m żyłki na końcu urywając przypon. Po ważeniu okazuje się ze wygrałem sektor i całe zawody.
Wyniki jednak były bardzo zbliżone, więc brawo należą się wszystkim zawodnikom.

Tomek Sikorski

DSC_3034Tym razem do zawodów byłem dobrze przygotowany. Kilka treningów plus odpowiednio dobrany sprzęt dawał pewność dobrego wędkowania. Tak też się zaczęło. Celne nęcenie i bardzo dobre donęcanie pozwoliło mi przez cały czas utrzymać rybę w łowisku. Niestety dla mnie sektor , który wylosowałem pozwalał zakładać taktykę na średnią i dużą rybę i darzył zawodników bonusami. Ci którzy skutecznie realizowali odławianie większych ryb, kosztem nawet długich przestojów tego dnia triumfowali. Ci którzy mnie znają wiedzą , że to nie moja bajka. Wolę jak się cały czas coś dzieje i przeważnie stawiam na regularne łowienie drobnicy, czyli zawodniczej płotki, mini leszcza i krąpia. To wszystko się sprawdziło, tyle, że zabrakło przysłowiowej kropki nad I. Ryb bezdyskusyjnie złowiłem najwięcej w sektorze jednak pomyliłem się z oceną ich wagi. Wydawało mi się w pewnym momencie, że moja lokata będzie bardzo wysoka , brałem pod uwagę nawet zwycięstwo sektorowe. Moi sąsiedzi mieli spore ryby, ale mieli też przestoje , które wydawało się, że wykorzystam do odrabiania strat. Tak niestety się nie stało. Zabrakło w wyrównanej stawce zawodników pół kilo. Zła ocena tego co mam w siatce i wiara w końcowy sukces odwiodły mnie od zmiany taktyki i poszukiwania bonusów. Nie zmienia się przecież zwycięskiej taktyki! O ile jest ona zwycięska naprawdę:) Nie tym razem niestety. Także z łowienia jestem zadowolony, ale już z wyniku nie bardzo.

WYNIKI

13695870_1212325695485767_535292062_n

Zapraszamy za rok

Tekst: Marcin Kostera

Foto: Marcin Kostera, Łukasz Gierach

Grafika: Tomek Sikorski

 

Facebook