PLWS Kanał Żerański – relacja z zawodów

Dobrnęliśmy do końca mazowieckich eliminacji PLWS w 2016 roku. Trzecia tura wyznaczona została na domową wodę Mazowsza czyli Kanał Żerański. Wspólnie z Maćkiem nie chcieliśmy znów dłubać małych rybek na Kobiałce, dlatego zawody odbyły się na bardziej rybnych „Młynach”.

Szczerze, do samego końca drżeliśmy czy zawody się odbędą, ponieważ na powierzchni kanału pływało mnóstwo zielska. Ilość „zieleniny” w tygodniu była tak duża, że kanał wyglądał jak boisko piłkarskie 🙂 Na całe szczęście, minimalny uciąg przegonił wszystko bliżej „pętli” pozostały jedynie resztki zielonego dywanu.

zielo

Pływające kępy zielska były kłopotliwe, ale spokojnie można było łowić

Optymistycznie informacje napływały od osób trenujących – jest ryba i całkiem dobrze żeruje. Małe leszczyki przeplatane płotkami dawały szansę na przyzwoity wynik z tyczki. Zwolennicy uklejek także mogli liczyć na wysokie lokaty w sektorach. Tak więc, po raz kolejny szykowały się zawody bardzo uniwersalne, ponieważ każdy mógł się wykazać różnymi umiejętnościami. Nas,  jako organizatorów cieszyło to niezmiernie, ponieważ znów była szansa na solidne wyniki.

dsc_5311 dsc_5310


Na zbiórce stanęło 10 drużyn

Punktualnie o godzinie 7 rozpoczęliśmy losowanie stanowisk. Na starcie stanęło 10 dwu osobowych drużyn.  Zawodnicy podzieleni zostali na dwa sektory  A i B, z przerwą między sektorami.

dsc_5319 dsc_5354


Sektor A  – bliżej Warszawy                                               Sektor B – bliżej mostu

Ten system od dawna jest bardzo sprawiedliwy i znacząco wyrównuje szanse. Zawodnicy, bardzo szybko wyciągają numerki i losują swoje stanowiska. Nie przedłużamy zbytnio odprawy, ponieważ chcemy dać zawodnikom jak najwięcej czasu na przygotowanie. Niestety, brzeg w okresie letnim nie jest wykoszony, powiedziałbym, że jest wręcz dziki. Na szczęście, uczestnicy bardzo szybko dają sobie radę z trawą i wygodnie usadawiają się na koszach. Pływające zielsko co jakiś czas przemieszcza się po sektorach, jednak  nie stanowi to większego problemu. Niezmiernie cieszy widok sporej ilości małych rybek ukrywających się w przybrzeżnej roślinności. Osobiście, dawno nie widziałem tak czystej wody na „naszym” kanale. Być może, ma to związek ze sporą ilością roślinności,  która czyści i dotlenia wodę. Coś – co dla wędkarzy jest utrapieniem, dla ryb jest domem i stołówką. Przykładem niech będzie Michał Kędzior, który chyba jako jedyny nie ingerował w ogóle w swoje stanowisko. Łowił dokładnie na takim, jakie zastał po przybyciu. Nagrodą za spokój i ciszę był piękny karaś złocisty! Ryba bardzo rzadko spotykana, nie tylko na zawodach. Piękna ryba wywindowała łowcę na 6 miejsce w sektorze.

dsc_5446

Piękny złoty karaś z Kanału Żerańskiego !!

Układ w sektorach był bardzo ciekawy, niewątpliwie ciekawszy wydawał się być sektor B, od numerów 11-20. Trafił tam m.in. tegoroczny mistrz Polski Bartek Krzyżak, Michał Brzezowski z FF otwierał, a Mikołaj Krazue z Ciechanowa zamykał całą stawkę. Warto zaznaczyć obecność młodych wilków w osobach Kuby Pamięty i Krzyśka Szubierajskiego, oraz doświadczonych Andrzeja Jadwiszczaka i Łukasza Kalmusa.

dsc_5417 dsc_5437 dsc_5340

Łukasz Kalmus                               Andrzej Jadwiszczak                          Michał Brzezowski

Walka w tym sektorze już na przedbiegach wydawała się pasjonująca, a o zwycięstwie powinna decydować każda ryba.

Do sektora A trafili m.in. Łukasz z FF, oraz zwycięzca Match Testu Mateusz Łapacz. Pikanterii dodaje fakt, że losują obok siebie 🙂

dsc_5383 dsc_5382


Walka tych dwóch panów zapowiadała się naprawdę pasjonująco….

Końcówka sektora to Konrad Kowalczuk, Marcin Zalewski i Piotr Chłopecki- tak więc zacne nazwiska w świecie mazowieckiego spławika. Warto nadmienić, że stawkę otwiera Olewnik z Team Ciechanów.

dsc_5403

Piotr Chłopecki w akcji

dsc_5407

Marcin Zalewski

dsc_5328

Zanęta uklejowa na pewno znalazła zastosowanie

Pierwszy sygnał zaplanowały został na godzinę 9.50, więc nikt się zbytnio nie spieszył. Z szybkich obserwacji mało zawodników nastawiało się na uklejki, prawie wszyscy rozłożyli tyczki i nieliczni matchówki. Kolejny raz, miała decydować taktyka i systematyczność. Jeżeli u kogoś panował chaos, automatycznie spadał na dalsze miejsca w sektorze. Od razu widać było, kto zdecydował się na łowienie uklejek, a kto na tyczkę. Skakanie, bynajmniej tym razem nie było dobrym pomysłem, ponieważ nie nęcona albrobella uciekała z łowiska. Podobnie z tyczką, rybę trzeba było wypracować i pilnować. Obserwując poczynania w sektorze B od razu rzucała się w oczy postawa Kuby Pamięty, która praktycznie od początku łowił tylko uklejki – a, że nie były to ryby małe, około 12-14gr to rósł w roli faworyta do wygrania sektora. Na tyczkę z początku bardzo dobrze radził sobie Andrzej Jadwiszczak łowiąc systematycznie płotki. Michał z naszej drużyny, początek miał dobry łowiąc 3 ładne płocie, niestety później ryby wyparowały i musiał ratować się uklejkami.

dsc_5451

Sektor B z czasem opanowały uklejki, w białej koszulce zwycięzca sektora

Odmienny był sektor A w którym prawie wszyscy zaczęli od uklejki. Małe ryby pobłyskiwały z daleka, co chwila lądując w rękach łowców. Jednak tak kolorowo nie było, ponieważ pierwsze duże kępy zielska odstraszały srebrne rybki. Na domiar złego, w tym rejonie grasowało sporo ładnych boleni efektownie polujących na swój obiad. Tak więc im dalej w zawody, tym więcej osób sięgało po tyczkę. Pierwszy, dobre tempo zyskał Mateusz, który wysunął się na prowadzenie. Płotki w miarę systematycznie lądowały w jego siatce. Co jakiś czas, któryś z zawodników lądował małe rybki do ręki. Uklejka praktycznie odeszła na dobre, zostało systematyczne łowienie na tyczkę. Z biegiem czasu ryby rozkręcały się także w łowisku Łukasza, który zaczął bardzo systematycznie odławiać rybę za rybą. Główną zdobyczą były leszczyki, w granicach 100-200gr , co jakiś czas trafiał się 400gr rodzynek. Było także spotkanie z czymś bardzo ciężkim, niestety ryby nie udało się zatrzymać 🙂 guma wyjechała do końca i pękł przypon 0,09mm 🙁 Korespondencyjny pojedynek trwał do samego końca zawodów! Obserwując z boku, ciężko było wskazać zwycięzcę, dopiero waga miała pokazać kto jest lepszy.

dsc_5320

Bartek Krzyżak

dsc_5370

Łukasz Gierach

dsc_5338

Odpowiedni zapas topów

dsc_5352

Letnie uroki Kanału Żerańskiego

Zawody trwały w najlepsze, niestety ryby z biegiem czasu coraz gorzej reagowały na starania zawodników. Ostatnia godzina to walka o każdą rybę, trzeba było sporo się natrudzić, żeby skusić do brania ostrożne karpiowate. Uklejki brały wyłącznie w drugim sektorze, na przemian z małą płotką. W pierwszym sektorze o końcowym sukcesie decydowały leszcze.

Po 4 godzinnych zmaganiach, zabrzmiał ostatni sygnał oznajmujący koniec zawodów. Zawodnikom daliśmy chwilę na odetchnięcie i wraz z Maćkiem przystąpiliśmy do ważenia. Zamykający sektor Mikołaj Krauze szukał ryb różnymi technikami i z wynikiem 1730gr zajmuje 7 miejsce. Kolejni zawodnicy to również ciekawy pojedynek z którego zwycięsko wychodzi Łukasz Kalmus. Andrzej Jadwiszczak wynik zbudował głównie na płoci, w tym na dwóch pięknych mamuśkach. Różnica 115 gr pokazuje jaka to była wyrównana walka!

dsc_5479

Piękne płocie to zdobycz Andrzeja Jadwiszczaka – specjalisty od bonusów 🙂

dsc_5514

Ryby Barka Krzyżaka

Waga dochodzi do Kuby Pamięty, który jako jedyny praktycznie nie ruszał tyczki. Wynik przekracza 4 tys punktów, co oznacza zdecydowane zwycięstwo!  Konsekwentne odławianie uklejek, po raz kolejny daje zwycięstwo na kanale! Zagrożeniem wydawał się być Bartek Krzyżak, jednak okresowe łowienie na tyczkę spowodowało, że 3800 gr pozwoliło mu na zajęcie drugiego miejsca w sektorze. Tak więc pierwsze 4 miejsca to uklejki oraz plotki. Michał z Team FF jako ostatni podaje ryby do wagi, wynik 2200 plasuje się na 6 miejscu. Niestety uklejki nie dały się utrzymać w łowisku przez pływające zielsko, oraz daleko wychodzące w wodę trawy. Na tyczkę ryby były znów bardzo chimeryczne.

Waga kieruje się do sektora A który powinien być bardziej rybny. Do stanowiska 6 włącznie wygrywa 2155gr, ale to tylko na chwilę. Bo do wagi poproszony zostaje Mateusz Łapacz – waga pokazuje 5315gr, piękny połów składający się głównie z płoci i leszczyków. Łukasz jako kolejny przynosi ryby, prawie same małe leszczyki ważą 5030gr. Lekki niedosyt rysuje się na jego twarzy, ryby na zwycięstwo zostały w wodzie :(. Należy pogratulować pogoni, ponieważ ostatnie 2h były rewelacyjne! Podsumowując, 4 najlepsze wyniki, zostały zbudowane od strony Warszawy. Michał jako jedyny nie łowił na tyczkę, ale poza karasiem, miał także dużą rybę której nie zatrzymał!

dsc_5551

Ryby Łukasza – prawie same leszczyki

dsc_5545

Mateusz Łapacz-zwycięzca sektora A

Wszystko jest już jasne i klarowne. Zwycięzcami ostatnich zawodów została drużyna Bream Team Błonie z 3 pkt sektorowymi! Drugie miejsce na podium zajęła Kindermafia z 4 pkt, trzecie miejsce przypada Ekipie FishingFanatics. Walka była bardzo wyrównania i każdy punkt oznaczał lokatę w górę lub w dół! Po ważeniu wszyscy posilali się obiadem, w tym czasie razem z Maćkiem liczyliśmy klasyfikację generalną całego cyklu.

dsc_5582

Dla przypomnienia, do finału wchodzą 3 najlepsze drużyny, dlatego skrupulatnie sumowaliśmy wszystkie obliczenia. Wyniki jasno pokazują, że prawo startu w finale zyskują następujące drużyny: Fishingmania, FishingFanatics, K2 Żoliborz. Już wkrótce, wspomniane teamy skrzyżują wędki z innymi zawodnikami w Zduńskiej Woli na wielkim finale PLWS.

Ze swojej strony oraz Maćka Chłopeckiego, chcemy serdecznie  podziękować za te dwa lata startów! Wspólnymi siłami, staraliśmy się zrobić fajne zawody na rybnych wodach. W tym roku, wszyscy uczestnicy złowili przeszło 270 kg ryb!! Co jak na warunki mazowieckie, należy uznać za przyzwoity wynik. Ze wszystkich stron słyszeliśmy sporo dobrych i pozytywnych opinii. Niestety w przyszłym roku z przyczyn osobistych, musimy zrezygnować z organizacji eliminacji ( z tego co wiemy chętni już są 🙂 ). Z chęcią zmierzymy się z innymi w przyszłym roku, ale już tylko w rolach zawodników. Jeszcze raz serdecznie wszystkim gratulujemy oraz dziękujemy!

Do zwycięzców – powodzenia w wielkim finale!

Wyniki ostatnich zawodów oraz podsumowanie można sprawdzić TUTAJ

Tekst i Foto: Kostera Marcin

Facebook