Pomiar odległości łowienia

Problem odmierzenia równych odległości na dwóch wędkach to dość częsty problem. Niestety, jeżeli chcemy łowić precyzyjnie, musimy mieć wiedzę gdzie ląduje przynęta. Różnica nawet jednego metra, często decyduje o sukcesie bądź porażce.

DSC_0113

Wszystko co nam potrzeba to dwa pręty aluminiowe i sznurek

Na portal dostajemy pytania w jaki sposób odmierzamy równe odległości, skoro jedną wędką łowimy a drugą nęcimy. Kiedyś, najzwyczajniej w świecie braliśmy wędki i szliśmy wzdłuż brzegu do momentu, gdy odległość była odpowiednia. Wystarczyło założyć żyłkę na klips i wszystko gotowe. Tylko jest to kłopotliwe, gdy nie mamy wystarczająco dużo miejsca. Najlepiej, jeżeli w pobliżu znajduje się kawałek łąki. Nie ukrywam, że powyższy sposób stosowaliśmy dłuższy czas. Jednak zaczęło być to kłopotliwe, gdy potrzebne były 3 wędki. Zajmowało to zbyt dużo czasu, bardzo cennego czasu! Z ratunkiem przyszedł Łukasz, który na szybko zrobił prosty patent. Oczywiście istnieje możliwość kupienia gotowca, ale czy cena nie jest wygórowana? Sami oceńcie po przeczytaniu porady.

DSC_0132 DSC_0125 Co nam będzie potrzebne? Dwie aluminiowe rurki i kawałek sznurka. Łukasz wykorzystał niepotrzebne podpórki, ucinając na odpowiedniej długości. Przez wywiercone otwory wystarczy przełożyć sznurek w dowolnej długości. Nasz patent ma 4m, tak więc każde odmierzenie długości równa się tej odległości 🙂 nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zrobić 2m bądź 3m, kwestia wygody 🙂

Warto same końcówki lekki przygiąć do środka, oraz zabezpieczyć plastikowymi końcówkami. Prosty zabieg przyspiesza odwijanie żyłki po odmierzeniu pożądanej odległości. Warto zwrócić uwagę na oznaczenie połowy, ułatwi to przymierzanie, gdy będzie potrzebna niepełna długość. Budowa i konstrukcja jest banalnie prosta! Jak ją używać ? Popatrzmy …..

Pierwszym, najprostszym zadaniem jest rozwiniecie miary. W tym celu wbijamy dwa końce, naprężając przywiązany sznurek. Wygięcia  skierowane są do środka, pręty wbite lekko po skosie do wewnątrz. Z tak zabezpieczonego „wynalazku”, żyłka nie będzie samoistnie spadała.

DSC_6201 DSC_6200

 

Kolejnym krokiem jest założenie koszyczka na pręt. Równie dobrze może to być łącznik spławika odległościowego. Nie ma znaczenia co zakładamy, ważne żeby w miarę mocno się trzymało.

DSC_6228

W jednym końcu zakładamy koszyk i zaczynamy odmierzanie 

Po założeniu końcowego zestawu, rozpoczynamy nawijanie zestawu. Na zluzowanym hamulcu, okręcamy żyłkę między prętami. Pamiętajmy, że trzeba liczyć ile zrobiliśmy obrotów! Jeżeli ktoś się pomyli, może być zdziwiony brakiem brań 😀

DSC_6212

Odwijamy żyłkę na poluzowanym hamulcu

Przykładowo chcemy łowić na około 32m. Dokładnie odmierzamy 8 długości, ponieważ tak wychodzi z prostej matematyki. 32 m dzielimy na 4 m co daje nam 8 obrotów.

DSC_6213

Odwijając koniecznie trzeba liczyć „obroty”

Przy nawijaniu zwróćmy uwagę na  precyzyjne okręcanie, bez dawania luzu. Naprężona żyłka nie będzie się plątać !

DSC_6214

Ostatni obrót i zaznaczamy odległość

Po odmierzeniu oczekiwanej odległości, zakładamy żyłkę na klipsie. Dzięki temu koszyk będzie lądował zawsze w tym samym miejscu. Jeżeli łowimy na matchówkę, malujemy żyłkę markerem.

DSC_6236

Odległość zaznaczamy klipsem, bądź markerem przy odległościówce

Dokładnie 32 m wyjdzie między koszykiem, a klipsem. Dlatego klips zakładam na wysokości przygotowanego pręta. Przyłożenie kołowrotka w tym samym miejscu, powtarzalnie i nieomylnie zdubluje dystans, tyle razy ile będę tylko chciał. W tej chwili posiadanie nawet paru wędek nie stanowi najmniejszego problemu. Pomiar trwa dosłownie chwilę.

Po założeniu klipsa, nawijamy żyłkę ponownie na kołowrotek. Nie trzeba się spieszyć, dlatego polecamy odwijanie z jednoczesnym kręceniem kołowrotkiem.

DSC_6221 DSC_6223


Pomiar wykonuje się bardzo szybko, nawet początkujący powinni sobie z tym poradzić !

DSC_6230

Szybka matematyka w wykonaniu Łukasza 😀 ile to było metrów 🙂

Dokładne i precyzyjnie łowienie zawsze przynosi znakomite rezultaty. Nawet w słabe dni, zawsze coś złowimy, oczywiście przy zastosowaniu odpowiednio delikatnego sprzętu. Lekkie, jesienne łowienie przynosi wiele pozytywnych emocji. Czy prosty patent z odmierzaniem długości ułatwi łowienie? Myślę, że zdecydowanie TAK ! Tym bardziej, że nie trzeba wydawać sporej ilości pieniędzy.

Porada przyda się także przy łowieniu na zawodach, w trakcie których trzeba mieć przygotowane dwie lub trzy odległościówki !

Zachęcamy do szukania ciekawych rozwiązań za małe pieniądze 🙂

Tekst: Marcin Kostera

Zdjęcia: Marcin Kostera, Łukasz Gierach

Facebook