Sposób na robaki

Każdemu zdarzyła się sytuacja, że miał ochotę pojechać na ryby. Niestety nie miał z czym…. Robaków nie zdążył kupić, te które miał zmieniły się poczwarki. Zostaje kukurydza lub inna przynęta roślinna. Czasami jednak jedyną skuteczną przynętą jest biały robak. Co wtedy zrobić ????

Wiele lat temu przeczytałem artykuł o łowieniu na martwe białe robaki. Ich skuteczność potwierdzali angielscy mistrzowie. Zdjęcia zamieszczone w wydaniu były na tyle przekonywujące, że postanowiłem spróbować. Z doświadczenia wiem, że nasze wody nie są tak obfite w ryby. I każde „tamtejsze” sposoby trzeba weryfikować na swoim podwórku. Także postanowiłem, że będę sprawdzał skuteczność łowienia na martwe białe robaki.

Obraz 021a

Prawidłowo przygotowane robaki wyglądają bardzo naturalnie 

Z martwymi robakami miałem do czynienia, szczególnie  podczas łowienia na rzece. Dodatek martwych robaków to obowiązek. Zanęta i glina wzbogacona mięsnym dodatkiem, jest bardzo skutecznym połączeniem. Ryby uwielbiają wysokobiałkowy pokarm. Bardzo długo goszczą, w tak zastawionej stołówce. Wyczynowcy mają parę sposobów na „uśmiercanie” robaków. Parzenie, duszenie, topienie brzmią jak sformułowania z kryminału. Skuteczność tych metod jest niepodważalna, jednak często robaki  nie wyglądają atrakcyjnie. Potrzeba jest dużo doświadczenia, żeby osiągnąć pożądany efekt – bardzo naturalny wygląd.

Obraz 029

Na taka przynętę skusi się wiele ryb

Mi jednak zależało na zrobieniu zapasów. I połączeniu interesów. Zapas robaków razem z ich naturalnym wyglądem. Od razu nasunęła się myśl, czemu ich nie mrozić ?? Pierwsze próby jak zawsze były nie udane. Robaki tuż po rozmrożeniu robiły się czarne, sflaczałe. Kolejna próba była jednak bardzo zadowalająca, uzyskany efekt był rewelacyjny. Tuż po rozmrożeniu larwy były idealne. Nie straciły koloru, miały naturalny wygląd. Wyglądały jak żywe 🙂

Łowienie rozpocząłem już po zejściu lodów. Płocie i leszczyki bardzo chętnie zjadały martwą pinkę. Do koszyka wędrowało kilkanaście larw, na haczyk najczęściej 2-3 sztuki. Ryby były na tyle agresywne, że bardzo często następowało samo zacięcie. Lato i jesień to czas linów, amurów, karasi i karpi. Wiele sztuk padło właśnie na tą przynętę. A najważniejsze …… nigdy jej nie brakowało. Wystarczyło wyjąć z zamrażalki. Wiosenny zapas starczył na prawie cały sezon !!!! Poukładane kolorami, gotowe do użycia w każdej chwili. Slogan prawie jak z reklamy. Uważam jednak, że warto poświęcić parę chwil i mieć spokój na większość sezonu. Poza tym wiąże się to z oszczędnościami, ponieważ hurtowe kupowanie robaków to mniejsza cena. Tak więc robimy miejsce w zamrażalce i przystępujemy to „mrożenia”.

Żeby łatwiej wszystko wyjaśnić podzieliłem cała operację na etapy.

Tymczasem żeby zachęcić i zobrazować, mała prezentacja skuteczności. Amur, który wręcz obżerał się martwymi robakami, skusił się  na „mrożonki. Na macie wypluł to, czym przed chwilą się zajadał …. 😉  Kolejne zdjęcie to karaś, który był jednym z kilku. Karasie uwielbiają spore przynęty. Parę martwych robaków było na tyle atrakcyjne, że nie mógł przepłynąć obojętnie.

Obraz 057

Amur skusił się na pęczek białych robaków. A wypluł to na czym żerował …. 🙂

Obraz 221

Karasie przepadają za białymi robakami. Pęczek białych bywa bardzooo skuteczny. 

ETAP PIERWSZY 

Pierwszym krokiem jest przygotowanie robaków. Musimy oddzielić martwe robaki od żywych. Skuteczną metodą jest wrzucenie robaków na sito. Wszystkie nieczystości zostają na sicie. Żywe robaki bardzo szybko przechodzą i wpadają do wiadra. Na sicie zostają martwe robaki i nieczystości. Sito to podstawowe wyposażenie. Przyda się nie tylko do zanęty, ale także do robaków.

Obraz 021

Białe robaki bardzo szybko przechodzą przez sito. 

Obraz 022

Na sicie pozostaje wszystko co jest niepotrzebne

Obraz 009

Robaki wsypujemy na sito i czekamy

 

 


Z robakami przelatują także resztki trocin, zanęty. Wszystko to, co jest mniejsze od oczek sita wpada do wiadra. Niestety, nie pachnie to zbyt ładnie. Zapach amoniaku jest odrzucający i bardzo drażliwy. Białe robaki pocą się i wydają specyficzny zapach. Dlatego, trzeba pozbyć się resztek. Prostym sposobem jest wrzucenie całości na sito i szybkie poruszanie. Poniższe zdjęcia przedstawiają cały zabieg. Wsypujemy robaki i bardzo szybko poruszamy sitem. Po chwili, zsypujemy całość do wiadra. Straty są minimalne. Pozostają same robaki. Tak więc zabieramy się za kolejny etap.

Obraz 026 Obraz 033

Obraz 039


ETAP DRUGI

Drugim etapem jest mycie robaków, w celu usunięcia brzydkiego zapachu. Można dosypać zapachu lub zanęty. Jest to jednak etap czasochłonny i nie zawsze skuteczny. Umycie gwarantuje, że robaki nie będą miały nieprzyjemnego zapachu. Będą obojętne zapachowo. Dużo lepiej będą przyjmowały obce zapachy, czyli te co będziemy ewentualnie dosypywać.

Wszystko co nam będzie potrzebne zamieszczone jest na poniższej fotografii. Wiadro, zanęta, drobne sito np. do mąki, płyn do mycia (najlepiej biodegradowalny), oraz robaki bez zanieczyszczeń.

Obraz 041

Rzeczy potrzebne do mycia robaków. Ważne jest drobne sitko 

 Obraz 051 1. Robaki należy wsypać na sitko. Małe oczka gwarantują, że robaki nie uciekną


Obraz 0612. Wlewamy troszkę płynu do mycia. Nie potrzeba robić roztworów itp. Wystarczy wlać prosto na robaki.


Obraz 0823. Źródłem wody lejemy na robaki. Można myć pod prysznicem lub w umywalce. Najważniejsze to dobrze opłukać robaki.


Obraz 0834. Opłukane robaki trzeba szybko wrzucić do wiadra z zanętą. Mokre robaki wejdą wszędzie. Koniecznie trzeba je osuszyć. Najprościej wrzucić do suchej mieszanki i zamieszać


Obraz 0935. Robaki bardzo szybko tracą wilgotność. Trzeba poczekać parę minut i mamy suche robaki. Teraz znów trzeba wszystko odsiać. Pozostają czyste pachnące białe robaki.


Tak przygotowane białe robaki, są gotowe do mrożenia. Dobrze jest dodać drobnej zanęty, żeby oddzielić larwy. Bardzo dobra jest kaszka kukurydziana o większej granulacji. Zamrożone białe robaki, dużo łatwiej  oddzielić, jak są „czymś” wymieszane. Najgorzej, jak mają w sobie trochę wilgoci. Tworzy się wtedy mocna zmrożona bryła z której ciężko urwać kawałek.

Obraz 097

Czyste suche robaki gotowe do mrożenia

ETAP TRZECI

Przygotowane robaki szykujemy do mrożenia. Przesypane, gotowe do spakowania. Najlepiej wrzucić do „strunówki”, czyli opakowania z zamknięciem.

Obraz 103

Gotowe do mrożenia 

Z opakowania trzeba wycisnąć powietrze i jak najbardziej spłaszczyć. Spakowane robaki łatwiej wtedy oddzielić. Mrożenie w pojemnikach jest uciążliwe. Chyba, że jest to ilość na jedno użycie. Wtedy wystarczy rozmrozić całe opakowanie.

Mrożenie w woreczkach ma także zaletę, w postaci łatwiejszego pakowania w zamrażalce. Można ułożyć jedno na drugie lub wcisnąć w zakamarek. Zamrażalka bardzo często jest dobrem domowym,  a tak spakowane robaki nie wzbudzają niepotrzebnych emocji 🙂

Obraz 105

Z takiego pakietu łatwiej oderwać kawałek

Obraz 107

Przygotowany pakiet


ETAP CZWARTY

Ostatnim elementem naszej układanki jest rozmrażanie. Można to zrobić wieczorem przed wyjazdem lub z samego rana. Myślę, że w okresie letnim wystarczy godzina i mamy gotowe robaki. Ważną sprawą jest zalanie wodą, ale o tym później. Zabieramy się więc za odmrażanie.

Obraz 1171. Z przygotowanego pakietu oddzielamy ilość jaka jest nam potrzebna. Dobrze przesiane i zamrożone robaki bardzo łatwo dzielą się na mniejsze części.

 

 


Obraz 1202. Robaki można mrozić kolorami. Wtedy to od nas zależy jakiego miksu chcemy użyć. Są łowiska o różnych preferencjach i czasem kolor ma znaczenie. Do pudełka wsypuję wybrane kolory i ilość.

 

 


Obraz 1243. Dolewam melasy dla uatrakcyjnienia i osłodzenia robaków. Uważam, że jest to dodatek który nie popsuje robaków.

 

 

 


 

Obraz 1254. Koniecznie trzeba dolać wody. To w wodzie trzeba rozmrozić mieszankę. Wystarczy rozmieszać z melasą i czekać, aż robaki dojdą do stanu użyteczności.


Tak przygotowane robaki nadają się to użytku. Najlepiej przechowywać całość w wodzie. Nad wodą wystarczy opłukać mieszankę na sicie i można łowić.

Obraz 126

W ten sposób przechowujemy robaki

Obraz 138

Robaki tuż przed dodaniem do zanęty

Zachęcam do spróbowania zrobienia swoich „mrożonek”. Warto dbać i czyścić robaki. Jeżeli ktoś nie będzie miał możliwości zamrożenia, to warto czyścić i myć białe. Pozbycie się nieprzyjemnego zapachu, wcale nie jest takie trudne.

Tekst i Foto

Kostera Marcin

Facebook