TESTUJEMY KOŁOWROTEK MIKADO UV METHOD FEEDER

Seria Mikado Ultraviolet dostępna jest na rynku już ładnych kilka lat i zdecydowanie przypadła do gustu wędkarzom, którzy nie dysponują wypchanymi po brzegi portfelami, ale szukają dobrej jakości sprzętu za normalne pieniążki. Feedery i matchówki ze znaczkiem UV goszczą w moich pokrowcach od 10 lat i przeżywały razem ze mną moje wędkarskie wzloty i upadki. Holowały brzany, leszcze i karpie, a gdy te nie były skore do brania, to wędziska pomagały mi skutecznie dłubać drobne płotki i krąpie na licznych zawodach. Nie zawodziły. Teraz pora na test kołowrotka z serii Ultraviolet. Przyjrzyjmy się więc nowej konstrukcji firmy Mikado.

Sprzęt do testu dostarczył nam sklep internetowy www.wedkarz.pro

OGLĘDZINY WSTĘPNE

Z pudełka wyjmujemy czarno- fioletowy kołowrotek nawiązujący ściśle barwami do nazwy serii. Korpus jest matowy więc wszyscy nowocześni esteci powinni być zadowoleni. Standardy zostały zachowane. Co cieszy to dwie aluminiowe szpule w zestawie. Maszynka jest nowoczesnej budowy typu tuff, z masywną szpulą. Wygląd jest zdecydowanie jedną z zalet tego kołowrotka.

Gęba mi się uśmiecha również, bo już wiem, że kołowrotka  będę  używał nie tylko do feedera, pickera czy methody, ale często przypnę go również do matchówki.  Uniwersalność rozwiązań bardzo mnie cieszy.

Budowa kołowrotka nawiązuje zdecydowanie do tego co w projektowaniu tego typu maszynek jest teraz a topie. Niewielki korpus z dużą, dobrej jakości aluminiową szpulą robi bardzo dobre wrażenie. Designerzy Mikado nie zaspali.

Zachodni producenci podobne konstrukcje  sprzedają za 2 razy takie pieniążki. Koszt testowanego kołowrotka, to  ponad dwieście złotych.

PRZEŁOŻENIE, ŁOŻYSKA i KORBKA

Jednym z największych atutów tego kołowrotka jest jego przełożenie. Wartości 6.0:1 pozwalają na  szybkie zwijanie linki, co ma niebagatelne znaczenie podczas wędkowania na dużych odległościach i jest nie do przecenienia podczas zawódów, gdzie liczy się każda sekunda. Choć producent tych wartości nie podaję, to ja zadałem sobie trud i szybkim sposobem zmierzyłem dystans zwijanej żyłki za pomocą jednego obrotu korbki.


Realnie kołowrotek podczas testów zwijał ponad 100 cm żyłki!!!!.

Taki wysoki wynik sprawia, że kołowrotek zgodnie z moimi przewidywaniami sprawdzi się także w metodzie odległościowej podczas zawodniczego połowu drobnicy. Również na trudnych  łowiskach feederowych to zaleta nie do przecenienia. Gdy liczy się czas i każda rybka, w tym przypadku pozwoli to zaoszczędzić nawet kilka minut podczas rywalizacji na samym zwijaniu. Maszynka wyposażona w 7 łożysk pracuje płynnie i bez zastrzeżeń. Oczywiście wyposażona jest również w łożysko oporowe, które odpowiada za brak luzu na korbce.

 

 

 

 

 


Jeśli chodzi o korbkę, to oczywiście w zależności , którą stronę preferujemy, możemy sobie ją przełożyć na prawą stronę naszej maszynki bądź na lewą. Kołowrotek wyposażony jest w podwójną rączkę, która w mojej ocenie jest precyzyjniejsza i wygodniejsza podczas holu ryby, ale są także wśród nas zwolennicy rączek pojedynczych;)

 

KLIPS

Czy to methoda, czy tradycyjny picker i matchówka ze spławikiem, to jedno jest pewne! Wszyscy łowiący teraz klipsują odległości wędkowania. Słusznie! Liczy się przcież powtarzalność i precyzja. Dobry klips to więc podstawa. Kołowrotek Mikado Method Feeder posiada okrągły nie kaleczący żyłki klips.

Jego wielką zaletą jest również to, że co prawda nie jest to klasyczny klips samowypinający, ale przy odrobinie cierpliwości i ustawienia hamulca, to wypinanie podczas spotkania z okazową rybą jest bajecznie proste. Podczas holu dużej ryby, która odjeżdża w siną dal, możemy być spokojni o żyłkę. Taki typ klipsa trzeba oczywiście wyczuć i ustawić hamulec tak, aby żyłka z klipsem nie wypięła się już podczas zarzucenia i parowania rzutu w ostatniej jego fazie. Na wszelki wypadek na początek radzę odległość już wymierzoną zaznaczać rów też markerem na żyłce. Wtedy nie musimy ponownie bawić się w odmierzanie. Po kilku próbach dojdziecie do wprawy i  proste, pożyteczne rozwiązanie „nie za miliony” sprawdza się bez zarzutu.

HAMULEC

Hamulec to zdecydowanie mocny punkt tego sprzętu. Przednia tarcza ma bardzo szeroki zakres regulacji,  dzięki temu co prawda się nakręcimy, ale płynność hamulca, to jedna z najważniejszych rzeczy w kołowrotku.

Obszerna możliwość regulacji ułatwia dostosowanie hamulca podczas walki z rybą. Pozwala także popełnić mniej błędów:)

Dokładny, płynnie pracujący  hamulec jest ważny szczególnie jeśli mamy do czynienia z dużymi rybami, lub łowimy rybki naprawdę delikatnie.Wtedy każdy skok na tarczy może kosztować nas utratę bonusa.  Tu jest naprawdę dobrze i bez względu na to czy łowimy duże ryby, czy ultra delikatnym zestawem, to hamulec spisuje się świetnie. Testy w warunkach bojowych sprzęt przeszedł śpiewająco.  Płynna praca kołowrotka pozwoliła spokojnie na hol bonusowego ponad 3 kilogramowgo sandacza na płociowy zestaw delikatnym pickerem.  Podczas połowu leszczy i linów na bardzo delikatny zestaw z przyponem 0,08  ani razu nie zawiódł.

Kołowrotek Mikado UV Method Feeder w akcji

Gwoli formalności dodam, że testowany kołowrotek miał rozmiar 3008 FD i okazał się być udaną propozycją do wszystkich metod, którymi wędkowałem podczas testów. Nie był za ciężki nawet do ultra delikatnego i lekkiego pickera. Wędkowanie było lekkie, łatwe i przyjemne, a przecież własnie o to chodzi.  Jeśli chodzi o method feeder spokojnie możecie wybrać również rozmiar większy. Co przełoży się jeszcze na kilka cm więcej zwijanej linki i większą ilość żyłki do zapakowania.

Na koniec jeszcze rzut oka na kabłąk i rolkę:)

DANE PRODUCENTA:

Przełożenie: 6.0:1

Ilość łożysk: 7+1

Pojemność szpuli : 0.15mm/260m, 0.18mm/180m, 0.20mm/150m

Waga: 291

tekst i foto: Tomek Sikorski

Kołowrotek Mikado Ultraviolet Method Feeder do testów dostarczył sklep  wedkarz.pro

 

 

Facebook