Wędka RIVE R6 – test bojowy

Specjalnie na prośbę czytelników, kolejny raz wzięliśmy pod lupę  RIVE R F6. Wędka jest już z nami dłuższy czas, dlatego postanowiliśmy napisać o niej parę słów więcej i przede wszystkim wrzucić trochę zdjęć, prosto znad wody. Opis wędki „na sucho” można zobaczyć w poprzednim artykule, który znajdziecie TU. Wędka ze stajni RIVE miała być kolejnym krokiem, z którego jesteśmy więcej niż zadowoleni. Produkt jaki dostaliśmy, za niemałe pieniądze spełnił nasze wymagania w 100%. Miała być duża czułość i finezja ….. a wyszło jeszcze lepiej.

DSC_5502

Wędka RIVE w akcji

Niedługo po publikacji tekstu nasza prywatna skrzynka zasypała się wiadomościami – „super wędka proszę o więcej zdjęć”. Nie chcieliśmy jednak działać pochopnie i wysyłać pierwszych lepszych fotek. Daliśmy sobie troszkę czasu, żeby rzetelnie zabrać się za temat i co najważniejsze sprawdzić wędkę w ekstremalnych sytuacjach.

DSC_5818ll

Testerzy z małego zalewu

DSC_5891Tak więc całą jesień spędziliśmy z drgającymi szczytówkami w ręku. Jakie mieliśmy efekty? każdy kto śledzi naszego fanpage mógł się przekonać na bieżąco. Wiele leszczy, płoci, okoni a nawet karpi padało naszym łupem. Wszystko bez wyjątku złapaliśmy na tytułowe wędki.

Bez wątpienia w łowieniu pomagają 3 wymienne i co ważne – opisane szczytówki. Najczulsza 0,75 OZ służy nam najczęściej, domówiliśmy także szczytówkę 0,5 OZ na ekstremalnie ciężkie warunki 🙂 Brania jesiennych ryb to raptem milimetrowe drgnięcia! Naprawdę potrzeba było użyć bardzo finezyjnego sprzętu, żeby przechytrzyć ostrożne ryby. Przypon 0,08mm sprawdzał się najlepiej w połączeniu z hakiem 18 lub nawet 20. Nie bez kozery piszę o delikatnym sprzęcie, ponieważ odpowiednie dopasowanie zapewnia lepszą amortyzację. Ryby praktycznie nie spadają, nawet zaczepione za sam koniec wargi. Doskonałym przykładem są małe leszcze, które mają bardzo delikatne i kruche wargi.  Użycie twardszej wędki często kończy się wyrwaniem małego haczyka. Rewelacyjnie łowi się w tzw. tempo, czyli zacinając najdelikatniejsze brania. Cienki i sprężysty blank szybko przenosi zacięcie na haczyk, powodując pewne zacięcie.

DSC_5514

W tym przypadku spory leszcze próbuje uciec w grążele, potrzebny jest bardziej zdecydowany hol

Najwięcej emocji przyniósł hol większej ryby, która zaraz po zacięciu stawiła bardzo duży opór, nie dając się podnieść do góry nawet na parę centymetrów. Bohaterem był ponad kilogramowy leszcz złapany na jedną ochotkę. Hol był o tyle trudny, że odbywał się wśród gęstej roślinności i sporej ilości zaczepów! Prawdziwy test  wędka przeszła , gdy w oczekiwaniu na płocie i leszcze łowisko opanowały karpiki do 1kg. Ich ilość była na tyle duża, że później sprawdzaliśmy wytrzymałość sprzętu – nic nie puściło nawet w trakcie szybkiego holu. Waleczne karpiki bardzo szybko lądowały w podbieraku, szybko pozując do zdjęcia.

DSC_5917

Tuż po zacięciu od razu wiadomo z jakiej wielkości rybą mamy do czynienia

Wędka znakomicie sprawdziła się w połączeniu z lekkim kołowrotkiem. W naszym przypadku postawiliśmy na Slama 1000 (RYOBI) który waży około 210gr. Pomimo swoich małych rozmiarów sprawdza się znakomicie i nie obciąża wędki. Zaznaczam w tym miejscu, że nie szukaliśmy sprzętu do łowienia na dużych dystansach, tak więc szybkie zwijanie totalnie nas nie obchodzi. Chcemy się cieszyć łowieniem i holowaniem oraz czuciem każdej ryby.  W razie potrzeby nie ma obawy o zejście z przyponami nawet poniżej 0,08mm. Precyzyjny hamulec i cienka żyłka znakomicie wpasowuje się ideologię łapania RIVE R F6.  Przykłady znad wody można mnożyć w nieskończoność. Najczęściej gdy spotkani wędkarze twierdzili, że ryby nie żerują, my łowiliśmy rybę za rybę! Spojrzenia sąsiadów jak zawsze są bezcenne i utwierdzające w przekonaniu, że podjęte decyzje są prawidłowe.

DSC_5560

Podczas wyrzutu wędka bardzo ładnie się ładuje

Parę słów o zarzucaniu z którym nie ma najmniejszego problemu i co ważne sporej celności. Czuć w wędce lekki zapas mocy powyżej 20gr, jednak my używamy małych koszyczków swojej produkcji z których większość jest bardzo lekka i mała. Koszyki do 10gr lecą bardzo ładnie i daleko – używamy żyłki głównej 0,12mm ! Grubsza nie jest zwyczajnie potrzebna.

DSC_5976

Wędka z małym kołowrotkiem daje sporo radości z holowania nawet niedużych ryb

Wędkę bardzo łatwo utrzymać w czystości, nawet resztki śluzu leszczowego łatwo usunąć z piankowo – korkowej rękojeści. Wystarczy szmatka z ciepłą wodą, odrobina płynu do mycia i wszelkie oznaki użytkowania odchodzą w niepamięć.

DSC_6008x

Kilogramowy karp daje się zatrzymać nawet na siłę !

Wędka Rive stała się bardzo szybko podstawowym orężem w moim pokrowcu. Inne wędki także dzielnie służą, jednak z miłą chęcią planuję kolejne wyprawy wędkarskie na których owa wędka będzie mogła się wykazać. Na łowiskach typowych dla Mazowsza takich jak Kanał Żerański, małe zalewy, porty spisuje się znakomicie. Nawet lekki uciąg nie jest dużą przeszkodą o ile postępujmy bardziej zachowawczo.

Tekst i foto: Kostera Marcin

Facebook