Wykrot Myszyniec – zawody

Rozpoczęliśmy nowy sezon w Polskiej Lidze Wędkarstwa Spławikowego. Areną pierwszych zmagań, został znany z mazowieckiej okręgówki – Zalew Wykrot koło Myszyńca. Zbiornik, który z roku na rok zmienia swój rybostan zaskakując uczestników. Kiedyś problem stanowiły wszędobylskie okonie, dziś złowienie paru sztuk graniczy z cudem. Trafiają się za to liny, leszcze i znów okazałe jazie. Główną zdobyczą jest jednak ładna płotka która przed tarłem znakomicie żeruje.

DSC_9261

Flauta to naprawdę mało spotykany widok 

Wybór łowiska podyktowany był obfitością ryb i dzień wcześniej rozgrywaną okręgówką. Wyniki sobotnich zawodów napawały optymizmem, iż próżno będzie czekać na zawodnika bez ryby. Aby się liczyć w okręgówce trzeba było złowić minimum 5 kg ryb ! Na kanale żerańskim taka sytuacja nie prędko nastanie 🙂

Zbiórka zaplanowana została na godzinę 7.00 rano. Ja jednak wraz z Mackiem o 6 rano rozstawiliśmy stanowiska w idealnie przygotowanych miejscówkach. Kolejny plus zawodów rozgrywanych po mazowieckiej eliminacji to wykoszone brzegi i miejsca. Każdy mógł naprawdę wygodnie rozstawić kosz i siatkę. Parę minut po godzinie 7.00 przystąpiliśmy do odprawy, wg zasad znanych z zeszłego sezonu. M.in. każdy zawodnik jest także sędzią, nie ma kontroli zanęt i przynęt – najważniejsza jest koleżeńska atmosfera i walka w uczciwej rywalizacji! To wszystko zapewniają przede wszystkim  sami zawodnicy !

Początek łowienia wyznaczony został na 10.00 , więc każdy miał czas nie tylko na rozwinięcie, ale także na rozmowy 🙂 Zewsząd dobiegający śmiech potwierdza  opinię o przyjaznej atmosferze zawodów. Wśród startujących drużyn pojawiło się sporo młodych osób, chcących szlifować swój wędkarski fach. Startowanie wśród doświadczonych zawodników z czasem będzie procentowało. Eliminacje są doskonałym poligonem szkoleniowym, dlatego myślę, że dużo osób będzie bardziej przychylnych do tego typu zawodów.

DSC_9287

Dojazd na każde stanowisko to bez wątpienia dodatkowy plus

Losowanie, podobnie jak rok temu, najpierw odbywało się na zasadzie podziału na dwa sektory. Zawodnik z drużyny najpierw wybierał sektor (losował), później z odpowiedniej puli numerków wybierał stanowisko. W ten sposób każdy z zawodników łowił w innym sektorze. O wyniku decydowało najmniejsza ilość punktów – 1 miejsce w sektorze 1 pkt.

Po wyjęciu ostatniego numerku zawodnicy rozeszli się do sektorów i zaczęli się rozkładać. Każdy decydował się na tyczkę, w rezerwie rozkładał matchówke. Na topach zawisły gramatury od 0,3 gr do nawet 1,5 gr ! Każdy bez wyjątku szykował się na szybkościowe łowienie płotek.

Wykrot  zaskoczył jednak wszystkich – flautą ! Zjawisko, które widziałem pierwszy raz, a jeżdżę tam ładnych parę lat. Wszystko miało się później zmienić, ale o tym za chwilę. Spokojna woda nie powodowała uciągu, którego mało kiedy nie było. Być może zaskoczyło to wielu zawodników, którzy przygotowani byli na zgoła inne warunki.

DSC_9266

Pierwszy sygnał i rozpoczęło się nęcenie. Zdecydowana większość zawodników zdecydowało się na pełną 13 m tyczkę , nieliczni zanęcili matchówkę jako opcję rezerwową. Powierzchnię wody zbombardowały kule zanętowe, bogate w zanętę i jokersa. Spora ilość towaru miała za zadanie przytrzymać stado płoci. Wspominaną ciekawostką był całkowity brak okonia, plagi lat poprzednich. Prawdopodobnie letnia przyducha znacząco zmniejszyła populację drapieżnika, miejmy nadzieję, że nie odbije się to na skarłowaceniu białej ryby.

Pierwsze minuty to szukanie ryb, jedynie skraje odławiają rybę od początku. Płocie ewidentnie potrzebują czasu, żeby ustawić się w łowisku. Rozkręcają się z minuty na minutę, co chwila ktoś cofa tyczkę do tyłu wyjmując rybę. Co jakiś czas, ryba ląduje do podbieraka, trafiają się leszczyki i jaziki. Bonusy podbudowują wynik i windują łowcę w klasyfikacji. Jednak systematyczne łowienie płoci, daje szansę na dobry wynik w sektorze. Problem stanowią liczne szczupaki, które po tarle świetnie żerują, atakując holowane ryby. Ustawienie niechcianego gościa w łowisku wiadomo jak się kończy 🙂 Jakie są  to żarłoczne ryby niech świadczy fakt, że jednemu z zawodników szczupak atakował siatkę w rybami … ! Przypadków z drapieżnikami było znacznie więcej, niestety psuło to rytm łowienia.

DSC_9323

Wynik zwycięzcy na samych płotkach – robi wrażenie

Z biegiem czasu sytuacja na sektorach zaczynała się klarować. Otwierający zawody Łukasz Kalmus świetnie radził sobie z płotkami, ryby miał praktycznie co wstaw i  nie zagrożony zmierzał do jedyDSC_9360nki sektorowej. Łowiący tuż obok Michał Brzezowski zmagał się z małymi leszczykami, które przegoniły płotkę. Lepiej poradził sobie siedzący na trzecim stanowisku Maciek Chłopecki, który świetnie czuje się na płotkowych zbiornikach. Łowił bardzo równo drobniejszą płotkę i ostatecznie zajął drugie miejsce w sektorze. Warto wspomnieć o Kamilu Olewniku który z 6 stanowiska zajął trzecie miejsce w silnie obsadzonym sektorze. Stanowiska bliżej środka to już walka o każda rybę i więcej kombinacji, żeby osiągnąć dobry wynik.

Sektor B zamykał doświadczony i lubiany Andrzej Jadwiszczak. Ostatni numerek to bez wątpienia handicap, który świetnie  wykorzystał i  uplasował się na 3 sektorowej. Bezapelacyjnym zwycięzcą został Damian Furmańczyk, który ponad 7 kg wynik okrasił rewelacyjnym karasiem. Warto wspomnieć, że karaś wziął między płotkami i został wyjęty na bardzo cienki sprzęt! Dlatego, jeszcze raz brawa za rewelacyjną rybę. Dodatkowo Damian jako łowca największej ryby został nagrodzony nagrodą, ufundowaną przez sklep wędkarski „U Wąsala”. Podium sektorowe dopełnił łowiący na stanowisku 17 Krzysztof Zalewski.

DSC_9307

Piękna, złota nagroda 🙂

Podziękowania dla sprawnie działającej komisji wagowej w składzie: Michał Kędzior, Łukasz Gierach, Mateusz Łapacz. Chłopaki sprawnie ważyli ryby w ekstremalnych warunkach ….. Po rannym słońcu i flaucie, ostatnia godzina to duży wiatr z deszczem. Siła podmuchów była tak duża, że ciężko było utrzymać tyczkę w ręku. Warunki z bardzo łagodnych, stały się naprawdę ekstremalne i ciężkie. Dodatkowo lejący z nieba deszcz potęgował uczucie zimna. Dlatego, ukłony dla zawodników za wytrwałość do końca.

Zwycięsko z rywalizacji wyszedł team Fishingmania zgarniając dwa punkty sektorowe. Wagowo wynik także robi wrażenie – 16040 gr to naprawdę świetny rezultat i odskocznia od Kanału Żerańskiego na którym bijemy się o każdą rybę. Na wykrocie chłopaki po prostu łowili ryby !!! To co w naszym hobby jest najważniejsze 🙂

Drugie miejsce K2 Żoliborz z 5 pkt sektorowymi i równie świetnym wynikiem wagowym 11545 gr. Trzecie miejsce z lepszą wagą przypada Grand Team, czwarte miejsce także z 9 pkt, ale gorszą wagą przypada FishingFanatics. Pierwszą szóstkę dopełniają kolejno Match Angler’s oraz Team Józefów.

DSC_9358

Nagrody jak zawsze kupowane są ze środków zebranych z wpisowego, za które na każde zawody kupowany jest komplet pucharów, wraz z nagrodami rzeczowymi. Udało się także pozyskać sponsora, który ufundował talony do swojego sklepu oraz nagrodę za największą rybę – bat Fiume Successo 6m. Serdeczne podziękowania dla właściela Sklepu Wędkarskiego „U Wąsala” Pana Rafała Wąsika, ponieważ to dzięki Jego uprzejmości udało się nabyć nagrody po cenach hurtowych. Wśród nagród znalazły się : odległościówka fiume firenze 3,90 , torba na sprzęt i siatkę TRAPER, kołowrotki browning hybrid 840 cf. Oczywiście nagrody były podwójne ze względu na klasyfikację drużynową.

DSC_9368

Uczestnicy zawodów

Zapraszamy to zapoznania się wynikami TUTAJ

Galeria z zawodów:  GALERIA

Wkrótce, bo już 22 mają kolejna eliminacja w Nowym Mieście. Serdecznie zapraszamy do kibicowania!

Foto: Łukasz Gierach

Tekst: Marcin Kostera  Maciek Chłopecki

 

Facebook